- Według wstępnych informacji nie możemy mówić o zarzutach o charakterze kryminalnym, w żadnym wypadku, a raczej o niedopuszczalnej, nie do zaakceptowania nieostrożności. Sam wie (Bury-red.) najlepiej jakiego wykroczenia się dopuścił, liczę na szybkie, z refleksem i przyzwoite reagowanie urzędników państwowych w takich sytuacjach - oświadczył Tusk na konferencji prasowej we Włocławku.
Donald Tusk oświadczył że dziś ma otrzymać kompetentną informację z CBA na temat naruszeń ustawy i przepisów przez wiceministra skarbu. Premier uznał jednak, że zachowanie Jana Burego należy rozpatrywać raczej w kategoriach „gapiostwa niż cwaniactwa”.
- Jest to raczej kategoria gapiostwa niż cwaniactwa. Ale konsekwencje trzeba ponieść, zwrócę się jeszcze dzisiaj po otrzymaniu tej informacji do ministra (skarbu Aleksandra) Grada, minister
(Julii) Pitery i (wice)premiera (Waldemara) Pawlaka o natychmiastową ocenę tego zdarzenia i propozycję wniosku (ws. Burego-red). Być może pan minister Bury sam wyciągnie właściwy wniosek po tej informacji, jaką on także przecież otrzyma - tłumaczył Tusk.
CBA sprawdzało, czy Bury (PSL) nie złamał ustawy antykorupcyjnej, której przepisy zakazują sekretarzom stanu posiadania więcej niż 10 proc. udziałów w spółkach.
W przysłanym kilka dni temu PAP oświadczeniu Bury napisał, że 3 stycznia 2011 r. kupił za 600 zł udziały „w niedziałającej spółce z ograniczoną odpowiedzialnością (w 2010 r. spółka nie miała żadnych przychodów), która nie dysponuje żadnym majątkiem”. Podkreślił w nim, że „kiedy zdał sobie sprawę z niefortunnej sytuacji, że wszedł w kolizję z zapisem art. 4 ustawy o ograniczeniu działalności gospodarczej, natychmiast sprzedał udziały w tej spółce”.
Wicepremier Pawlak zapytany w ubiegłym tygodniu o sprawę Burego powiedział, że wiceminister popełnił ewidentny błąd, ale skutków negatywnych czy szkodliwych z tego tytułu nie było.