Ponad setka fanów Polonii skandowała dziś rano na Konwiktorskiej protestując przeciwko eskalacji bezprawnych zakazów wprowadzanych przez administrację Donalda Tuska wymierzonych w kibiców.
- Nasz stały przewoźnik na długo przed wprowadzeniem zakazu otrzymał od policji telefon z propozycją nie do odrzucenia. „Po co ci kłopoty” – usłyszał - mówi Beata, od 12 lat organizująca podróże kibiców na wyjazdowe mecze Polonii. Do rozmowy włącza się Piotrek „Wiśnia”, szef stowarzyszenia „Wielka Polonia”: - Mogliśmy jechać pociągiem, nie zdecydowaliśmy się jednak na wyjazd do Gdańska na mecz z Lechią, by nie dać się sprowokować policji. W przyszłym tygodniu Polonia ma kolejny mecz wyjazdowy tym razem z chorzowskim Ruchem. Jeżeli nie zniosą do tego czasu zakazu wstępu na stadiony dla kibiców drużyn gości, to i tak pojedziemy.
Nie pozwolimy Tuskowi manipulować nami w swojej marnej politycznej gierce. Za wszelką cenę chcą zrobić z nas bandytów, pokazując na okrągło w usłużnych telewizjach, jak jakiś cymbał skacze na plecy dziennikarce. Kibice to potężna liczebnie społeczność i zawsze trafi się jakiś przygłup, ale czy słyszał ktoś o tym, żeby Kulczykowi zamknęli autostradę, bo w długi weekend złapali na niej X piratów drogowych i Y pijanych kierowców. Przecież to totalny absurd. Zbliżają się wybory i ten cieniutki rząd musi się czymś wykazać. Nie potrafią walczyć z drożyzną, to walczą z kibicami.

