Wystarczyło kilka godzin od ogłoszenia tzw. paktu senackiego, by pojawiły się pierwsze zgrzyty. Samorządowiec z PSL Mirosław Augustyniak (wieloletni radny sejmiku województwa mazowieckiego) zapowiedział lokalnym mediom, że chce wystartować do Senatu, choć nie znalazło się dla niego miejsce na liście wyborczej w ramach paktu. Powalczyć chce jako kandydat niezależny. Wygląda więc na to, że na liście w okręgu 46 znajdą się zarówno kandydat Polski 2050 (w ramach paktu), jak i działacz ludowców (z własnego komitetu).
Jego pojawianie się na scenie razem z Donaldem Tuskiem wywołało niemałe zaskoczenie w świecie polityki. Michał Kołodziejczak – bo o nim mowa, oraz jego ustalenia co do startu w wyborach razem z Platformą Obywatelską stały się najczęściej komentowanym tematem. Również w internecie. ZOBACZ MEMY
Perspektywa dostania się do Sejmu szybko zrewidowała poglądy Michała Kołodziejczaka, samozwańczego reprezentanta polskich rolników. Jeszcze niedawno przekonywał on, że Platforma Obywatelska jest formacją, która z "pogardą, butą i chamstwem" podchodzi do polskich rolników a teraz sam postanowił wystartować z list Koalicji Obywatelskiej.