Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Żurek wymyślił swój "czynny żal"? Nie ma na co liczyć. Ostra odpowiedź sędzi

Sędzia, który raz się złamie, przestaje być sędzią - nawet jeśli formalnie dalej siedzi za stołem sędziowskim - pisze na X sędzia Kamila Borszowska-Moszowska. Tym samym negatywnie odpowiedziała na propozycję "kompromisu", o którym mówił dziś minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.

Obok rozliczeń politycznych oponentów, część środowiska prawniczego pokłada w Waldemarze Żurku także nadzieje na twarde rozliczenie się z tzw. neosędziami. Minister sprawiedliwości jest jedną z twarzy narracji o rzekomo wadliwie powołanych sędziach – dziś stanowiących około połowę orzekających sędziów w kraju.

Reklama

Od nominacji Żurka nie było jasne, w jaki sposób zamierza z nimi wojować. Dziś odsłonił karty.

- Naprawdę chciałbym, by osoby, które wzięły udział w różnych antykonstytucyjnych procedurach, które zbłądziły po prostu, dla dobra naszego kraju i obywateli znaleźli uczciwy kompromis. Chciałbym, żeby te osoby zrozumiały, że jednak łamały konstytucję, że brały udział w nielegalnej procedurze

- przyznał w RMF FM Żurek. To de facto kontynuacja idei „czynnego żalu” – propozycji przedstawionej przez poprzedniego szefa MS, Adama Bodnara.

Zdaje się, że minister nie ma co liczyć na krok wstecz sędziów, którzy brali udział w procedurze przed Krajową Radą Sądownictwa po 2017 roku. Wprost wynika to z wpisu sędzi Kamili Borszowskiej-Moszowskiej.

"Może powinnam według tej nowej logiki oczyszczenia - ustawić się w kolejce do ministerialnego konfesjonału i powiedzieć: „Panie Ministrze, brałam udział w procedurze. Tak, legalnej z punktu widzenia prawa, ale - jak Pan raczył zauważyć -nielegalnej z punktu widzenia obowiązującej dziś wersji pańskiej narracji politycznej. Przepraszam. Błądziłam. Zawiniłam. Zrozumiałam. Proszę o przebaczenie. W geście skruchy wyrzucę swoją nominację do kosza, spalę togę, złożę samokrytykę, najlepiej publicznie – może w formie transmisji live na stronie ministerstwa. I jeszcze odśpiewam coś pokutnego, żeby przekonać, że już się nawróciłam.” Nie! Nie zrobię tego!”

- czytamy we wpisie.

„Nie dlatego, że jestem nieomylna. Tylko dlatego, że jestem sędzią. A sędzia, który raz się złamie, przestaje być sędzią - nawet jeśli formalnie dalej siedzi za stołem sędziowskim” - odpowiada ministrowi.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama