„Powołanie Waldemara Żurka na urząd ministra sprawiedliwości ma jeden dobry element. Jako minister będzie musiał się zrzec urzędu sędziego. To na pewno dobra informacja” – ocenił sędzia Przemysław Radzik.
- „Moim zdaniem, ta nominacja pokazuje, jak bardzo środowiska, które nazywały się „walczącymi o praworządność”, zwalczającymi rzekome represje poprzedniego rządu, były związane z politykami ówczesnej opozycji, a dzisiejszej władzy. I jak ta władza wynagradza wiernych sobie sędziów, bo to co kiedyś powiedział Rafał Trzaskowski o „swoich sędziach”, w wypadku pana Żurka z całą pewnością się ziszcza”.
„Dzisiaj premier powiedział, że postawa Waldemara Żurka była heroiczna. Nie bardzo wiem, na czym ten heroizm polegał, bo pan Żurek miał szereg postępowań dyscyplinarnych w związku z łamaniem przez niego przepisów prawa, na przykład kwestionowaniem statusu sędziów powołanych po 2018 roku czy wydawaniem wyroków w jednym miejscu, w sytuacji, kiedy w tym czasie przebywał w drugim” – stwierdził Zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych. - „Dla mnie ta nominacja wiąże z najściem prokuratorów rok temu do siedziby KRS, rozbiciem szaf łomami w celu zabrania akt postępowań dyscyplinarnych przeciwko właśnie sędziemu Żurkowi; po to, aby zostały umorzone i to się ziściło; po to, żeby Waldemar Żurek miał czystą kartę”.
Sędzia Radzik zaznacza:
„Zapowiada się represje w sądach, zapowiada się represje w prokuraturze. Do tego podchodzę spokojnie, mimo że najprawdopodobniej będę pierwszą ofiarą działań ministra Żurka i jego kompanionów w ministerstwie. Nie boję się, ponieważ za mną stoi prawo i zawsze na straży tego prawa stałem”.
Dotychczas znaliśmy quasi publicystykę s. Żurka, ale gdy teraz trzeba będzie własnoręcznie podpisywać rozmaite decyzje, ponosić za to odpowiedzialność, coś się zmieni?
"Mamy przykład ministra Adama Bodnara; wydawałoby się Rzecznika Praw Obywatelskich, profesora prawa, który zawsze stał za pokrzywdzonymi i starał się przestrzegać standardów, a wiemy co się okazało w praktyce. Mieliśmy upokarzane kobiety, mieliśmy matkę na pogrzebie własnego dziecka w kajdankach zespolonych, księdza, któremu kazano załatwiać potrzeby do butelki. I można by tak długo. Dlatego teraz nie mam specjalnych złudzeń".
Jakie mogą być pierwsze decyzje ministra Żurka. Dotyczące szeroko rozumianych rozliczeń, czy jednak systemowych rozwiązań w sądownictwie?
"Po ministrze Żurku nie spodziewam się żadnych pozytywnych aspektów, bo przez lata swojej działalności publicznej niczego pozytywnego nie potrafił zbudować; niczego pozytywnego nie zaproponował. Wobec powyższego, nie sądzę, aby poza działaniami propagandowymi, podjął takie, które odciążą sądy, czy ułatwią pracę w prokuraturze"
A może to sprytny ruch premiera - powołał osobę z tej części środowiska sędziowskiego, aby nie narażać się na ataki działaczy Iustitii lub Themis?
"Panie redaktorze, w tym pytaniu jest duża doza naiwności. Przypomnę, że środowiska sędziowskie skupione w stowarzyszeniach Themis i Iustitia początkowo bardzo mocno wspierały ministra Bodnara, apelowały o różne działania, które on podejmował, a ostatecznie - co było wyraźnie widać w ostatnich tygodniach, gdy minister Bodnar ze strony tych stowarzyszeń był krytykowany, a na koniec wręcz kopany. Ostatnie wypowiedzi panów Przymusińskiego i Markiewicza o tym świadczą. Na specjalne traktowanie przez te stowarzyszenia bym więc nie liczył, nawet jeśli sędzia Żurek się z nich wywodzi. Niewątpliwie jednak w jakiś sposób będzie ich zakładnikiem".