Dziś kończy się polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej. "Oto jej krótki bilans. Wielka szansa koncertowo zaprzepaszczona. Zamiast sukcesów - zostały pączki i znaczki pocztowe. Można było wiele - trzeba tylko chcieć. I umieć…" - napisał w mediach społecznościowych były premier Mateusz Morawiecki, zamieszczając krótkie podsumowanie.
"Ta prezydencja była bezobjawowa"
O tym, jak wyglądało ostatnie pół roku, mówili też na konferencji prasowej europosłowie PiS.
Ta prezydencja była bezobjawowa, ale była również niezwykle szkodliwa dla naszych interesów. Pełnienie prezydencji do rzecz niezwykle rzadka i unikalna szansa, żeby realizować swoje interesy. Tymczasem rząd Donalda Tuska całkowicie od tego abdykował
– powiedział europoseł PiS Adam Bielan.
"Polska prezydencja to przede wszystkim prezydencja widmo i niewykorzystane możliwości" - wtórowała mu Marlena Maląg.
Mieliśmy niepowtarzalną okazję, żeby podczas prezydencji odrzucić umowę z Mercosur. Można było poddać tę sprawę pod glosowanie i zbudować mniejszość blokującą. Nie podjęliśmy tej dyskusji. Na spotkaniach, które odbywał Donald Tusk, ale też na niższym poziomie, ta kwestia budowania mniejszości blokującej w ogólne się nie pojawiła. Dzisiaj wszystko na to wskazuje, że już to się nie uda. Polska kładzie na stole własne rolnictwo, a nie zyskuje w zamian kompletnie nic.
– podkreślił Waldemar Buda.
Preludium paktu migracyjnego
Widzimy, co dzieje się na granicy zachodniej z Niemcami, gdy pakt migracyjny jeszcze nie obowiązuje, ale de facto jego preludium jest realizowane przez Niemców, za zgodą Donalda Tuska - zauważył europoseł Piotr Müller.
Pakt migracyjny miał ponoć nie obowiązywać Polski. My, w czasie polskiej prezydencji, pytaliśmy KE o to wprost w zapytaniach poselskich. Najpierw nie odpowiadano, a później powiedziano, że odpowie po wyborach prezydenckich. KE odpowiedziała, że oczywiście Polskę obowiązuje pełen pakt migracyjny i będziemy musieli realizować jego wymogi. Do Polski będzie trafiało dziesiątki tysięcy nielegalnych migrantów. Donald Tusk twierdził, że to nie obowiązuje, miał pół roku, żeby wycofać się z przepisów paktu migracyjnego. Oczywiście tego nie zrobił, a nawet nie spróbował.
– zaznaczył.