Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ppłk Marcina Maksjana, prokuratora, który postawił zarzuty byłemu szefowi MON Mariuszowi Błaszczakowi. Zarzucają mu ujawnienie tajnych danych.
Posłowie PiS złożyli dziś do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez prokuratora ppłk Marcina Maksjana, który postawił zarzuty byłemu szefowi MON Mariuszowi Błaszczakowi (PiS).
- Twierdzi, że rząd, w którym byłem ministrem, go represjonował. W sposób oczywisty nie jest prokuratorem bezstronnym - mówił sam Błaszczak. - Ale ja postawię taką tezę, że właśnie o to rządzącym chodzi, żeby sprawami politycznymi zajmowali się prokuratorzy szczególnie dobrani - podkreślił.
Błaszczak dodał, że "ppłk Maksjan może próbować się odgrywać". Dodał też, że awansowano go na wyższy stopień stosunkowo niedawno. I coś jeszcze... - Brak profesjonalizmu ze strony ppłk Maksjana, bo jeśli dopuścił się złamania klauzuli niejawności, to świadczy o nim jak najgorzej - zaznaczył były szef MON.
Poseł Andrzej Śliwka (PiS) nazwał Maksjana "politycznym komisarzem" i "usłużnym prokuratorem".
Wyszedł na konferencję i powiedział, że pan minister ujawnił piąty etap czwartej fazy obrony, a faz było sześć i od pierwszej fazy miały być użyte wojska. Skąd pan Maksjan ma tę wiedzę? Kto mu zezwolił poinformować opinię publiczną? Pan Błaszczak był zobowiązany, by odtajnić część planów archiwalnych, ale tylko część planów. Pan Maksjan był uprawniony do tego? Guzik! Nie był uprawniony do tego!
– powiedział Śliwka.
"W sposób niekompetentny, pozbawiony refleksji, zaczął sprzedawać tajne informacje. Czy taka osoba, która nie potrafi trzymać języka za zębami i przekazuje je opinii publicznej, żeby zaatakować swoich oponentów politycznych, powinna pełnić tę funkcję?" - pytał poseł PiS.