Paulina Hennig-Kloska, dotychczasowa wiceprzewodnicząca Polski 2050, ogłosiła powstanie koła parlamentarnego Centrum, w skład którego weszło 15 posłów i 3 senatorów dotychczas związanych z Polską 2050. Przewodnicząca Polski 2050, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, polityków, którzy odeszli z partii i założyli koło Centrum nazwała "dezerterami, którzy nie zdali egzaminu z demokracji". Rozpad nastąpił po wydłużonych wyborach na przewodniczącą partii.
Dziś o przerzedzeniu klubu Polski 2050 mówił w pierwszej #PierwszejRozmowieDnia na antenie Telewizji Republika Paweł Śliz.
- Musimy mocno tupnąć nogą i pokazać swoją wyrazistość - zadeklarował.
Odnosząc się do polityków, którzy utworzyli Centrum, przyznał:
"koledzy i koleżanki postanowiły pójść swoją drogą. To jest jak w separacji… Wrócą”.
Dopytywany, kogo ma na myśli, doprecyzował: „wrócą do Polski 2050. Może nie wszyscy, ale znaczna część z nich wróci”.
Śliz odniósł się też do plotek o możliwej współpracy Polski 2050 z Prawem i Sprawiedliwością. Ich rozpowiadanie zarzucił Paulinie Hennig-Klosce.
- Mam dość tłumaczenia, że nie mamy zamiaru połączyć się z kolegami ze Zjednoczonej Prawicy. Niech Paulina (Hennig-Kloska -red.) zajmie się tworzeniem swojego klubu, a nie szerzy kłamstwa i plotki, bo to jest niefajne. Pani poseł jest doświadczonym politykiem i wie, co może pożreć trochę temat. Wie, że budowanie takiego nieprawdziwego napięcia jest dla niej dobre. Ale to po prostu kłamstwo
- wskazał.