Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Wielkie oszustwo w sprawie funduszy dla rolników. "Nie ma żadnego rekordu"

Rząd Donalda Tuska ogłosił, że na polską wieś w ramach funduszy unijnych trafi „rekordowe” 48,3 mld euro. Zdaniem polityków opozycji to, co opowiada premier, to nieprawda, a rząd stosuje jedynie księgowe sztuczki. Dodatkowo nadal nie ma wewnętrznego porozumienia i nie wiadomo, czy nawet taka kwota trafi na obszary wiejskie.

Tusk o "rekordowych" kwotach dla polskiej wsi. "Nie ma żadnego rekordu" 

W zakulisowych grach decyduje się wysokość środków, jakie trafią na wieś w nowym budżecie UE. Dodajmy, że wszystko dzieje się już po tym, jak swoją deklarację złożył Donald Tusk.

„W ramach »Wspólnej Polityki Rolnej« polska wieś dostanie rekordowe 48,3 mld euro z UE – więcej niż Niemcy czy Włosi. Dlaczego? Bo wreszcie mamy rząd, który potrafi skutecznie walczyć o polskich rolników i ich przyszłość w Europie”

– napisał premier na portalu X.

Informację powtórzył Stefan Krajewski w Sejmie, który jednak mówił o 42 mld euro. Problem jest jednak taki, że dane są policzone w bardzo kreatywny sposób. W polskiej kopercie na WPR na lata 2028–2034 jest tylko 24,5 mld euro, czyli zaledwie po 3,5 mld euro rocznie.

Nie ma żadnego rekordu. Jedyne twardo zapisane pieniądze to 24,5 mld euro, czyli 3,5 mld euro rocznie. To „zasługa” komisarza Serafina, do niedawna najbliższego współpracownika pana premiera. Natomiast teraz, a dokładnie do roku 2027 włącznie, dzięki komisarzowi Wojciechowskiemu jest 5 mld euro rocznie

– mówi nam Zbigniew Kuźmiuk.

"Rolnik będzie chciał stawiać oborę, a samorząd operę"

Skąd więc kwota 48,3 mld euro? Okazało się, że Donald Tusk doliczył do swojej kwoty elementy Funduszu Spójności: tzw. Rural Target (około 9 mld euro) i elastyczności (9 mld euro) oraz środki z budżetu krajowego (6 mld euro). – Zniknął Program Rozwoju Obszarów Wiejskich, a pieniądze trafiły do Funduszu Spójności. Teraz więc będzie trzeba o nie rywalizować z samorządami. Łatwo się domyślić, jak to będzie wyglądało. Rolnik będzie chciał stawiać oborę, a samorząd operę. Wydaje się, że wygra to drugie – mówi nam Zbigniew Kuźmiuk.

Jak się okazuje, przekazywanie części Funduszu Spójności na tereny wiejskie nie stanowi żadnej nowości. W przeszłości szły na ten cel większe środki niż te obiecane przez Donalda Tuska. Przypomniał o tym Janusz Wojciechowski, były komisarz UE. „W ramach polityki spójności w perspektywie 2014–2020 na obszary wiejskie trafiło 160,6 mld zł... – str. 44 dokumentu rządowego »Wpływ polityki spójności na rozwój obszarów wiejskich«. 160 mld zł = 38 mld euro (spójność) + 32 mld euro (WPR) = 70 mld euro” – napisał na X były komisarz. Gdyby więc zastosować metodę Tuska do przeszłości, wychodziłoby na to, że środki dla rolników spadną w porównaniu z budżetem z lat 2014–2020 z 70 do ok. 42 mld euro. Oznacza to drastyczne cięcia.

To dlatego chciano przyjąć za wszelką cenę definicję aktywnego rolnika, która wykluczyłaby 600 tys. rolników z rynku

– mówi nam Zbigniew Kuźmiuk.

Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka