W środę wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek uczestniczył w pseudoślubowaniu u marszałka Włodzimierza Czarzastego na terenie Sejmu. Następnie Berek, wspólnie z Krystianem Markiewiczem, Maciejem Taborowskim, Marcinem Dziurdą i Anną Korwin-Piotrowską, którzy wcześniej zdecydowali się na analogiczny krok, udał się do siedziby Trybunału.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski odmówił nawiązania stosunku służbowego ze wszystkimi pięcioma osobami. Uzasadnił swoją decyzję brakiem złożenia ślubowania przed prezydentem RP, co jest warunkiem koniecznym do objęcia obowiązków sędziego. W konsekwencji żadna z tych osób nie została przez prezesa TK dopuszczona do orzekania.
Dziś pismo w sprawie wydarzeń z środowego poranka skierował do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego wicemarszałek Sejmu - Marcin Horała.
"Zwracam się do Pana Marszałka z prośbą o informację co do charakteru spotkania towarzyskiego w gabinecie Pana Marszałka, które odbyło się wczoraj, tj. w dniu 14 października br. o godz. 9:00. Spotkanie to w niektórych mediach jest błędnie nazywane "złożeniem ślubowania przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka". Jest to oczywista niemożliwość w świetle przepisów obowiązującego prawa, które wyraźnie mówią (art. 4 ustawy o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego), iż sędziowie Trybunału Konstytucyjnego składają ślubowanie wobec Prezydenta RP. Jest rzeczą powszechnie znaną, dodatkowo potwierdzoną przeze mnie osobiście, iż Pan Prezydent nie przebywał w gabinecie Pana Marszałka wczoraj o godz. 9:00, co czyni niemożliwym, aby w tym czasie dokonało się tam złożenie ślubowania przez sędziego TK."
- czytamy w liście.
Przyznał, że ani zaproszenie, ani informacja o spotkaniu w środę rano nie trafiła do niego ani do wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka.
- Wnioskuję, iż spotkanie to nie miało nic wspólnego z działaniami organów Sejmu takich jak Prezydium - podkreślił Horała, dodając, że i tak nie przyszedłby na to wydarzenie, nie chcąc go legitymizować.
- "Wyjaśnienie sprawy jest istotne, albowiem nieporozumienia wokół owego wydarzenia przybrały wielką skalę. Pan Maciej Berek został nim wprowadzony w stan oderwania od rzeczywistości i aktualnie błędnie podaje się publicznie za sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Podobnemu złudzeniu uległo wiele mediów i osób pełniących ważne funkcje. Prawdopodobnie jest to wynikiem przeprowadzonej podczas spotkania inscenizacji złożenia ślubowania przez sędziego TK. Inscenizacji niezbyt udanej - zabrakło aktora, który wcieliłby się w rolę Prezydenta RP. Szanuję prawo Pana Marszałka do organizacji spotkań towarzyskich w swoim gabinecie, dowolnego doboru zaproszonych gości oraz zapewnienia rozrywek umilających czas zebranym. Mając jednak na uwadze skalę powstałych nieporozumień, jak również w trosce o dobrostan psychiczny Pana Macieja Berka, podającego się obecnie za kogoś, kim nie jest, bardzo proszę Pana Marszałka o jasną informację co do charakteru wzmiankowanego spotkania towarzyskiego"
- napisał Marcin Horała.
Skierowałem dziś poniższe pismo do marszałka Czarzastego pismo w sprawie wczorajszej imprezy w gabinecie marszałka: Szanowny Panie Marszałku! Zwracam się do Pana Marszałka z prośbą o informację co do charakteru spotkania towarzyskiego w gabinecie Pana Marszałka, które odbyło się wczoraj, tj. w dniu 14 października br. o godz. 9:00. Spotkanie to w niektórych mediach jest błędnie nazywane "złożeniem ślubowania przez sędziego Trybunału Konstytucyjnego Macieja Berka". Jest to oczywista niemożliwość w świetle przepisów obowiązującego prawa, które wyraźnie mówią (art. 4 ustawy o statusie sędziego Trybunału Konstytucyjnego), iż sędziowie Trybunału Konstytucyjnego składają ślubowanie wobec Prezydenta RP. Jest rzeczą powszechnie znaną, dodatkowo potwierdzoną przeze mnie osobiście, iż Pan Prezydent nie przebywał w gabinecie Pana Marszałka wczoraj o godz. 9:00, co czyni niemożliwym, aby w tym czasie dokonało się tam złożenie ślubowania przez sędziego TK. Z braku zaproszenia, ani nawet informacji o planowanym spotkaniu skierowanej do Pana wicemarszałka Krzysztofa Bosaka, jak i do mojej skromnej osoby, wnioskuję, iż spotkanie to nie miało nic wspólnego z działaniami organów Sejmu takich jak Prezydium. Nawiasem mówiąc - za brak zaproszenia nie obrażam się, i tak bym nie przyszedł, aby swoją obecnością nie stwarzać pozorów legitymizacji tego wydarzenia. Wyjaśnienie sprawy jest istotne, albowiem nieporozumienia wokół owego wydarzenia przybrały wielką skalę. Pan Maciej Berek został nim wprowadzony w stan oderwania od rzeczywistości i aktualnie błędnie podaje się publicznie za sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Podobnemu złudzeniu uległo wiele mediów i osób pełniącychważne funkcje. Prawdopodobnie jest to wynikiem przeprowadzonej podczas spotkania inscenizacji złożenia ślubowania przez sędziego TK. Inscenizacji niezbyt udanej - zabrakło aktora, który wcieliłby się w rolę Prezydenta RP. Szanuję prawo Pana Marszałka do organizacji spotkań towarzyskich w swoim gabinecie, dowolnego doboru zaproszonych gości oraz zapewnienia rozrywek umilających czas zebranym. Mając jednak na uwadze skalę powstałychnieporozumień, jak również w trosce o dobrostan psychiczny Pana Macieja Berka, podającego się obecnie za kogoś, kim nie jest, bardzo proszę Pana Marszałka o jasną informację co do charakteru wzmiankowanego spotkania towarzyskiego. Z wyrazami szacunku Marcin Horała Wicemarszałek Sejmu RP
— Marcin Horała (@mhorala) October 15, 2026