Prezydent RP odmówił podpisania nowelizacji ustawy – Kodeks postępowania karnego. Rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz wyjaśnił, że decyzja została podjęta z troski o bezpieczeństwo obywateli i skuteczność państwa w walce z najgroźniejszą przestępczością.
Przepisy, które miały wejść, godziły w ochronę małoletnich, na co zwracaliśmy uwagę również w publikacjach Niezalezna.pl. O weto apelowały także środowiska prawnicze.
Ta ustawa miała również chronić pedofilów, to trzeba jasno powiedzieć. Pamiętacie, jak koalicja rządząca i niektóre ośrodki medialne próbowały przerzucać winę w związku z ustawą o cyberbezpieczeństwie na pana prezydenta, że chroni pedofilów. Nic bardziej mylnego. To właśnie ta ustawa zakładała, że organy ścigania, sądy, prokuratura nie będą mogły stosować tymczasowego aresztowania w przypadku przestępstwa z art. 200a par. 2. [Kodeksu karnego]
– mówił dziś szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki.
Artykuł, który przywołał Bogucki, brzmi: "Kto za pośrednictwem systemu teleinformatycznego lub sieci telekomunikacyjnej małoletniemu poniżej lat 15 składa propozycję obcowania płciowego, poddania się lub wykonania innej czynności seksualnej lub udziału w produkowaniu lub utrwalaniu treści pornograficznych, i zmierza do jej realizacji, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".
- To pokazuje, jak niedopracowane były te przepisy i dlaczego pan prezydent zawetował tę ustawę - stwierdził Bogucki.
Gdyby prezydent nie zawetował ustawy, tymczasowe aresztowanie nie mogłoby być stosowane również m.in. w przypadku rozpijania małoletnich.
- Nie ma zgody prezydenta - mówił stanowczo Bogucki. - Dzieci powinny być pod osłoną. Jeżeli dorośli w taki sposób postępują z dziećmi, to muszą liczyć się z sankcjami karnymi, także z aresztowaniem - stwierdził.