Prezydent Karol Nawrocki miesiąc temu przekazał, że premier Donald Tusk podjął decyzję, iż szefowie służb specjalnych mają zakaz spotykania się z prezydentem. Do Nawrockiego wciąż nie docierają kluczowe, najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa kraju. Rząd idzie na zwarcie z prezydentem, a dlaczego? Dziś wyjaśnił to jeden z polityków opcji rządzącej.
"Gdyby Nawrocki wyrzucił z roboty reseciarza Cenckiewicza nikt nie ukrywałby przed prezydentem istotnych faktów z zakresu bezpieczeństwa Polski. Przykra sprawa" - napisał Robert Kropiwnicki z Koalicji Obywatelskiej na portalu X.com, atakując szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Rachoń: Bolszewickie, bezczelne kłamstwo!
Wpis odbił się już szerokim echem w sieci. Polubień na X-ie mało, natomiast sporo komentarzy - w większości krytycznych dla polityka Koalicji Obywatelskiej, który najwyraźniej chciałby decydować o tym, z kim współpracować ma prezydent RP. Całą tę sytuację w ostrych słowach skomentował dyrektor programowy TV Republika Michał Rachoń, który razem z obecnym szefem BBN-u współtworzył serial "Reset" i książkę "Zgoda" - ukazujące kulisy prorosyjskiej polityki Donalda Tuska i jego współpracowników w czasie, gdy poprzednio zajmowali intratne stanowiska.
- Robert Kropiwnicki i cała jego formacja czerpią pełnymi garściami z bolszewickiej tradycji - komentuje Rachoń.
Dla sowetów walczący z napadającą Polskę Armią Czerwoną żołnierze Wojska Polskiego byli „faszystami” i „kolaborantami Niemiec”. Bolszewicka propaganda tak ich portretowała w czasie kiedy Stalin ręka w rękę z Hitlerem atakował polskie miasta. Dziś Kropiwnicki i jemu podobni korzystają z tej samej kalki: Sławomir Cenckiewicz - człowiek, który zdemaskował reset Donalda Tuska z Putinem nazywany jest przez nich „reseciarzem.
– dodaje dyrektor programowy Republiki.
Skąd taka narracja u polityków KO? W ocenie Rachonia, "wieloletnia kooperacja z Putinem liderów Platformy - premiera Tuska, szefa dyplomacji Radosława Sikorskiego, ministra koordynatora służb Tomasza Siemoniaka czy pomniejszych jak kierownika Bogdana Klicha czy Duszy i Stróżyka jest tak kompromitująca, że nie da się jej wytłumaczyć".
Można jedynie brnąć w bolszewickie bezczelne kłamstwo: ubrali się więc w ciuchy patriotów i czapkami „Aurora” na mszę dzwonią. W ten sposób autorzy resetowej kompromitacji swoich wrogów umaczać chcą we własnej hańbie. Wybierają Cenckiewicza, bo jest realnym problemem. Zna świat służb, idzie prosto. Udowodnił ich tajne układy z Ruskimi, pokazał podpis Tuska, notatki Sikorskiego, nagrania Duszy i innych podwładnych Siemoniaka z generałami FSB, ale przede wszystkim nie kupuje ich kłamstw, które w sprawie notatek, dronów, dywersantów, awansów czy spraw bezpieczeństwa są po prostu pułapkami na prezydenta Karola Nawrockiego, a w konsekwencji na nas wszystkich.
– dodaje Michał Rachoń.
- Dlatego diabolicznie odwracają pojęcia: dobro nazywają złem, zło jako dobro stawiają na fałszywym piedestale. Muszą to robić, bo sami są więźniami własnych uwikłań sprzed lat. W tym sensie reseciarze Tuska robią to samo co ich bolszewiccy poprzednicy. I tak ja oni w końcu przyjąć będą musieli starą maksymę Boba Marleya: możesz oszukać kilku ludzi parę razy ale nie dasz rady oszukiwać wszystkich ludzi cały czas - podkreślił Rachoń, kończąc mottem "Zgody" - "zdrajcę trzeba mieć za wroga".
.@RKropiwnicki i cała jego formacja czerpią pełnymi garściami z bolszewickiej tradycji.
— michal.rachon (@michalrachon) December 11, 2025
➡️Dla sowetów walczący z napadającą Polskę Armią Czerwoną żołnierze Wojska Polskiego byli „faszystami” i „kolaborantami Niemiec”. Bolszewicka propaganda tak ich portretowała w czasie kiedy… https://t.co/RaTS2HN1om pic.twitter.com/IbBUKEnLDv