Michał Rachoń i prof. Sławomir Cenckiewicz w pierwszym odcinku serialu dokumentalnego "Reset" poruszyli temat przygotowanych przez Jarosława Bratkiewicza na spotkanie Radosława Sikorskiego z Sergiejem Ławrowem "Tez". Odnosiły się one do stosunków polsko-rosyjskich i, jak ujawnili autorzy serialu dokumentalnego, znalazł się tam zapis mówiący o tym, że "car i król polski Aleksander I [...] zaskarbił sobie sympatię Polaków i stał się bohaterem dziękczynnej pieśni "Boże, coś Polskę".
W notatce nie ma ani słowa, że ów utwór (pierwotnie pod tytułem "Pieśń narodowa za pomyślność króla") nie był spontanicznie stworzonym dziełem, lecz powstał na zamówienie... prześladowcy Polaków księcia Konstantego. I że Polacy tak "kochali" cara, że zdanie oficjalnego refrenu "Naszego Króla zachowaj nam Panie!" już po roku zastąpili słowami "Naszą ojczyznę racz nam wrócić, Panie".
Do tej sprawy odniósł się w programie "W punkt" prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.
"Jest to tłumaczenie żenujące. Jeszcze dyplomacja Polska w czasach księcia Adama Jerzego Czartoryskiego promowała tezę przyjętą przez liczne kręgi przyjaciół Polski w Wielkiej Brytanii, że mocarstwa na Kongresie Wiedeńskim takie miały prawo do dysponowania ziemiami polskimi jak grupa rozbójników na gościńcu do dysponowania mieniem zrabowanego podróżnego. I w tej roli występował Aleksander I. Przypomnijmy, że on dołączył do imperialnej przestrzeni rosyjskiej Królestwo Kongresowe, nie oddając ani fragmentu tych ziem, które Rosja zagrabiła do 1795 roku"
– przypomniał.
Dodał, że "później dyplomacja polska słusznie wskazywała reszcie Europy, że jak ktoś chce robić spółkę z Moskalami, to powinien pamiętać, że Warszawa była kiedyś pruska, a Lublin austriacki, bo tak przebiegały kordony zaborcze w 1795, zaś w 1815 oba te miasta znalazły się pod pośrednim władaniem Rosji".
"Car nie miał żadnego tytułu do bycia królem Polski, albowiem o tym, kto obejmował król Polski, decydowali Polacy. Przemoc obca mogła sobie ten tytuł uzurpować, a nie mogła posiąść go legalnie. Przypomnijmy, że proces filomatów i filaretów zaczął się w roku 1824, za życia Aleksandra I. Łamanie konstytucji oktrojowanej przez monarchę odbywało się od początku. To on był jednym z twórców świętego przymierza, które interweniowało przeciw ruchom wolnościowym w Europie. Trzeba głęboko nie znać historii, żeby takie rzeczy opowiadać"
– podsumował.
Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy w oknie poniżej: