"Nie znam sprawy", "byłem poza Polską" lub wypieranie się tematu - to najczęściej słyszą dziennikarze pytający polityków KO o skazanych działaczy. Można by te wypowiedzi podsumować memicznym cytatem "nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem", ale sprawa dotyczy najcięższej wagi - obrzydliwych przestępstw na tle seksualnym wobec małoletnich.
Z czego wydają się nie zdawać sprawy politycy partii Donalda Tuska.
- Jak pan skomentuje liczne afery pedofilskie wśród działaczy Platformy Obywatelskiej? - brzmiało pytanie jednego z internautów do Cezarego Tomczyka, który w strukturach partii od lat jest wiceprzewodniczącym.
Ale przecież to są jakieś bzdury, ja w ogóle nie będę tego komentował
- odparł polityk.
"Nie ma takiego tematu"
Kolejne pytanie odczytane przez Bogdana Rymanowskiego dotyczyło już konkretnych sytuacji z Dolnego Śląska i Zachodniopomorskiego, gdzie w strukturach ugrupowania przez lata z najważniejszymi politykami współpracowali lokalni działacze PO skazani później w związku z seksualnym wykorzystywaniem nieletnich.
Belki w oku swojej partii nie widział, a w odpowiedzi próbował zaatakować swoich politycznych oponentów mówiąc o rzekomych zdjęciach byłej premier z pedofilem.
Sprawę każdego przypadku tego typu czynów nazwał "ohydną kwestią", a dopytywany o rozliczanie skazanych za te czyny będących członkami KO odparł: "nie ma takiego tematu". Po chwili dodał, że pedofilia "powinna być wypalana gorącym żelazem" w każdym wypadku.
Czy to jest kościół katolicki, czy to jest formacja taka czy inna, czy taki czy inny zakład. Bez znaczenia
- wymieniał Tomczyk.
Zapytany na końcu o konkretne rozliczenia dodał, że "w ogóle nie zajmował się tą sprawą". - Zajmowałem się ostatnio Bliskim Wschodem - sprecyzował.
Cezary Tomczyk, KO, wiceminister MON.
— Bꓭambo (@obserwujesobie) March 24, 2026
Pedozoo w PO?
„Ale przecież to są jakieś bzdury, ja w ogóle nie będę tego komentował”
A poza tym, to ja się Bliskim Wschodem zajmowałem i o Kłodzku nic nie wiem. pic.twitter.com/sxGNAfozVL