Kampania wyborcza przed wyborami prezydenckimi 2025 obfitowała w wiele interesujących momentów. Jednym z nich niewątpliwie były debaty prezydenckie. A wszystko zaczęło się dokładnie rok temu, 11 kwietnia 2025 roku, w Końskich. Bo - jak mawia klasyk - "wybory wygrywa się w Końskich".
TVP w likwidacji wpadła na pomysł, by złamać reguły wyborczej gry i jeszcze przed pierwszą turą zaprosić do debaty tylko dwóch kandydatów - Rafała Trzaskowskiego i Karola Nawrockiego. Co istotne, "debata" była... wydarzeniem organizowanym przez sztab Trzaskowskiego, co już samo w sobie świadczy o nierównej walce. Plan rządowej stacji nie powiódł się, bo do gry wkroczyła Telewizja Republika.
Stacja Strefy Wolnego Słowa tego samego dnia na rynku w Końskich zorganizowała debatę, na którą zaprosiła wszystkich kandydatów. Przyjechało pięcioro (Karol Nawrocki, Marek Jakubiak, Krzysztof Stanowski, Joanna Senyszyn i Szymon Hołownia), a podczas merytorycznej debaty wszyscy zdecydowali, że jadą razem na wydarzenie Trzaskowskiego, by rzucić mu rękawicę w dyskusji. TVP w likwidacji nie miała wyjścia - musiała wpuścić wszystkich kandydatów, którzy dotarli na program. Niestety, do dziś publiczne media nie rozwiały wątpliwości co do swojej roli w evencie Trzaskowskiego w Końskich.
Szefernaker: Tamtego dnia pękł mit ich wszechmocy
O rocznicy wydarzeń w Końskich wspomniał szef gabinetu prezydenta RP Paweł Szefernaker.
Równo rok temu, 11 kwietnia 2025, debata w Końskich pokazała słabość polityczno-medialnego układu Koalicji Obywatelskiej. Miało być polityczne przedstawienie ustawione pod jednego kandydata, a stało się symbolem oderwania elit od Polski, którą żyją zwykli ludzie. Tamtego dnia pękł mit ich wszechmocy. Została pycha, została frustracja. I właśnie wtedy otworzył się nowy rozdział na drodze do zwycięstwa Karola Nawrockiego. Dziękuję wszystkim, którzy wtedy z nami byli i wspierali Karola Nawrockiego!
– napisał Szefernaker.
Równo rok temu, 11 kwietnia 2025, debata w Końskich pokazała słabość polityczno-medialnego układu Koalicji Obywatelskiej. Miało być polityczne przedstawienie ustawione pod jednego kandydata, a stało się symbolem oderwania elit od Polski, którą żyją zwykli ludzie.
— Paweł Szefernaker 🇵🇱 (@szefernaker) April 11, 2026
Tamtego dnia… pic.twitter.com/fxKRjeiyph