Podczas piątkowych obrad Sejmu poseł Dariusz Matecki (PiS) wyszedł na środek sali plenarnej z banerem "Tylko nie mów nikomu". Napis ilustrował wspólne zdjęcie premiera Donalda Tuska i Kamili L. - skazanej w aferze pedofilsko-zoofilskiej w Kłodzku. Z kolei poseł Michał Woś trzymał zdjęcie wicemarszałek Sejmu Moniki Wielichowskiej ze skazaną. Obaj politycy opozycji zostali wykluczeni z obrad przez marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
"Afery pedofilskie". Tak premier Tusk zareagował na te słowa
Chwilę przed całym happeningiem głos w tej sprawie zabrał także z sejmowej mównicy poseł Przemysław Czarnek.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Trzeba mieć wyjątkowy pożar w swoim środowisku, żeby tutaj, z tej mównicy próbować pana prezydenta obarczać odpowiedzialnością za jakąś firmę, która m.in. sponsorowała setkami tysięcy zło tych waszą ideologiczną Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Próbujecie przykryć swoje afery pedofilskie na Dolnym Śląsku, zdjęcia pana premiera z pa nią o to oskarżoną. To się wam nie uda.
– mówił kandydat PiS na premiera.
A jak na te słowa zareagował Donald Tusk? W momencie, gdy padły słowa "afery pedofilskie", mimika szefa rządu wyraźnie się zmieniła i pojawił się... uśmiech. Albo "poker face", jak określił to jeden z internautów na X.com.
Donald Tusk.
— Bꓭambo (@obserwujesobie) April 18, 2026
Poker face (czy jakoś tak) na hasło „afery pedofilskie” pic.twitter.com/NWhruE6FnW
Frysztak ruszył na pomoc Czarzastemu. "Jeszcze Wosia"
Później miała już miejsce wspomniana awantura, podczas której padały słowa wulgarne. "Dawaj to, k***a" - mówił jeden z polityków koalicji rządzącej do Dariusza Mateckiego (PiS). Po chwili Matecki był już wykluczony z obrad przez Czarzastego, ale to nie był koniec, bo marszałek szybko znalazł "pomocników", którzy podpowiadali mu, kogo jeszcze należy wyrzucić z sali. Jednym z najaktywniejszych w tej kwestii był poseł KO Konrad Frysztak.
- Panie marszałku, pan się pomylił. To był poseł Woś - krzyczał ktoś z sali do Czarzastego.
- Jeszcze Wosia - dodał poseł Frysztak, a ktoś inny dodał: - Woś, panie marszałku.
Po czym marszałek Czarzasty wykluczył także Michała Wosia. Poseł Frysztak wówczas mógł ruszyć w samo centrum awantury, nazywając posła Mateckiego "hejterem". Ze stenogramu wynika również, że posłowie KO uzgadniali zabieranie tablic posłom PiS. "Patryk, zabierz mu to" - padło, choć autora tych słów nie podpisano. Można jedynie się domyślać, że adresatem był poseł Patryk Jaskulski (KO), który także aktywnie uczestniczył w przepychance.