W zamieszczonym dzisiaj na Facebooku nagraniu premier Mateusz Morawiecki przypomniał o opublikowanym niedawno spocie dotyczącym bezpieczeństwa.
- Zamykane jednostki wojskowe to już widzieliście - wszyscy lub prawie wszyscy - ponad 600 jednostek organizacyjnych, w tym poważne, duże jednostki wojskowe zamykane przez rząd PO, i pan Klich i pan Siemoniak, ministrowie obrony narodowej, którzy podkreślają, że "owszem, te jednostki były likwidowane", (...), że "wykonują polecenia premiera Tuska". Taka była strategia i filozofia Platformy Obywatelskiej - zwijanie posterunków policji i zwijanie jednostek wojskowych. Spotykam się z opiniami i generałów, ale i wiem o dokumentach, które de facto mówią o tym, że doktryna obronna RP polegała na cofnięciu się i obronie linii Wisły, czyli znaczna część naszego kraju znalazłaby się szybko pod okupacją rosyjską i to jest coś, co jest absolutnie nieakceptowalne - mówił szef rządu.
Zwracam na to uwagę, ponieważ bezpieczeństwo jest fundamentem i początkiem wszystkiego. Po to przeznaczamy z naprawionego budżetu państwa polskiego tak wysokie kwoty na bezpieczeństwo wewnętrzne, na policję, na straż graniczną, na państwową straż pożarną, ale także na armię polską, na obronę zewnętrznych granic, aby wszyscy Polacy mogli spać spokojnie, aby wiedzieli, że będziemy bronić polskich granic
– dodał.
Premier przypomniał, że mijają około dwa lata od ataku Aleksandra Łukaszenki na wschodnie granice Polski.
- Kilka miesięcy później Donald Tusk powiedział, że zapora, którą planowaliśmy zbudować, nie powstanie ani w ciągu roku, ani w ciągu 3 lat, przedstawiciele PO obrażali polski mundur, nawoływali do otwarcia granic - mówił.