W przypadku dwóch ostatnich skład drużyny do PE może mocno odbiegać od dzisiejszego składu w parlamentach krajowych. Pewnie nie wyjdzie z tego jeden klarowny blok polityczny, ale osłabienie paneuropejskiego jądra daje szansę na wejście do gry Polsce i Węgrom. Jak poważna będzie to gra i na ile będzie można zmienić dzisiejszą koteryjno-klientystyczną UE w instytucję demokratyczną, jeszcze się przekonamy. Te wybory będą miały ogromne znaczenie. Sposób odwołania Ryszarda Czarneckiego z funkcji wiceszefa PE pokazał nie tylko dyktat zauszników Berlina i bezczelne łamanie reguł demokratycznych, lecz także to, że przewaga dominujących grup politycznych nie była przytłaczająca. Bez oszustwa nie daliby rady. Niewielkie więc przesunięcia w układzie sił mogą związać rządzącym dzisiaj UE ręce. A to wystarczy, by przestali włazić Polsce i Węgrom na głowę.