Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Sprzeciw wobec nielegalnej migracji. Czarnek wskazał na wagę zaprzysiężenia Nawrockiego

Zapowiedziany na 11 października marsz będzie sprzeciwem wobec przyspieszonego paktu migracyjnego, który Polsce jest narzucany - oznajmił na antenie Telewizji Republika wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Przemysław Czarnek. Polityk podkreślił, że wyrażenie sprzeciwu wobec unijnej polityki migracyjnej wciąż ma znaczenie. Zaznaczył jednak, że obecnie priorytetem jest dopilnowanie, aby Karol Nawrocki został zaprzysiężony na prezydenta.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował we wtorek, że 11 października odbędzie się manifestacja przeciwko nielegalnej migracji. Wezwał też „wszystkie siły patriotyczne”, do wzięcia w niej udziału.

Reklama

Inicjatywę komentował wieczorem w Telewizji Republika wiceprezes PiS Przemysław Czarnek. - To ma być sprzeciw wobec przyspieszonego paktu migracyjnego, który Polsce jest narzucany - podkreślił w rozmowie z Danutą Holecką.

Zaznaczył, że decyzja w sprawie przyspieszenia paktu migracyjnego zapadła w Warszawie na szczycie ministrów spraw wewnętrznych z Unii Europejskiej. Przypomniał, że zgodnie z deklaracjami polityków z Brukseli, UE tolerowała sprzeciw rządu Donalda Tuska wobec relokacji migrantów do 1 czerwca - wyborów prezydenckich. 

"Szczęśliwie prezydentem nie został Trzaskowski i dlatego dziś problem mają ci, którzy chcą przerzucać przez zachodnią granicę nielegalnych imigrantów i stąd Ruch Obrony Granic, który zmusił państwo polskie do skuteczniejszego działania na granicy zachodniej do tego, żeby służby mogły wykonywać swoje czynności, których nie wykonywały z uwagi na taką a nie inną politykę rządu Tuska. I stąd też nasz apel, żebyśmy 11 października wszyscy razem poszli na ulice i protestowali dalej przeciwko przyspieszonemu paktowi migracyjnemu"

– powiedział.

"Nawrocki będzie stał na straży bezpieczeństwa"

Czarnek zaznaczył, że sprzeciw dotyczy nielegalnej migracji, a nie tej legalnej. - Ja jestem za tym, żeby stworzyć w Polsce politykę migracyjną, która będzie służyła [...] przede wszystkim migracji do Polski, legalnej emigracji do Polski, Polaków rozsianych po całym świecie, a jest ich ponad 20 milionów - mówił.

"Dziś problemem jest przyspieszony pakt migracyjny, który jest narzucany Polsce i przeciwko niemu protestujemy. Dziś problemem jest przerzucanie nielegalnych migrantów zarówno przez granicę wschodnią przez Łukaszenkę i Putina, jak i przez granicę zachodnią przez Niemców. To jest przedmiotem naszej naszego sprzeciwu totalnego"

– oznajmił.

Podkreślił, że sprzeciw wobec przyspieszonej relokacji migrantów wciąż może przynieść efekt. - Ten pakt wchodzi w życie w połowie przyszłego roku. Po pierwsze musimy przypilnować 6 sierpnia, żeby nikomu żadna głupota do głowy nie przyszła i żeby Karol Nawrocki został zaprzysiężony na prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. A Karol Nawrocki jednym z głównych haseł wyborczych miał "stop jakimikolwiek paktowi migracyjnemu i nielegalnym migracji".  Jako głowa państwa będzie stał na straży tej wartości, jaką jest bezpieczeństwo w Polsce, a ono zależy od tego, czy ci nielegalni migranci będą takie same zagrożenie siać jak na ulicach Europy Zachodniej - powiedział.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama