W ubiegły wtorek wieczorem były ordynator Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski w wywiadzie w Kanale Zero stwierdził m.in., że na SOR-ze tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów. Wszystko za czasów, gdy pracował tam młody lekarz-milioner z Koalicji Obywatelskiej, który tylko w 2025 r. zarobił 1,6 mln zł. Przy okazji w szpitalu miał funkcjonować "salonik VIP" dla polityków Koalicji Obywatelskiej.
W środę Jędrzejewski był przesłuchiwany w prokuraturze, ale nie odpowiedział na żadne pytanie, gdyż nie miał możliwości ustanowienia pełnomocnika. Drugie przesłuchanie ma odbyć się dziś. Premier Donald Tusk i obóz władzy atakują lekarza-sygnalistę, nazywając go niewiarygodnym.
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa śledztwa dotyczące Szpitala Południowego. Jedno dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych, drugie możliwego nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, m.in. w związku z zasadami triażu pacjentów na SOR-ze.
Buda: Będą chcieli złamać sygnalistę
Czy władza będzie próbowała dalej atakować doktora Jędrzejewskiego? - o to pytany był w "Pierwszej Rozmowie Dnia" w TV Republika europoseł PiS Waldemar Buda.
Będą próbować. Znajdą mu "niezamieciony podjazd do domu" albo "spóźniony przegląd samochodu", ale czymś go będą chcieli ukarać. To władza mściwa, chce nauczyć lekarzy żeby milczeli. Takich ludzi jak dr Jędrzejewski jest bardzo wielu, oni byli uczestnikami patologii. Jak robiono tomograf osobom zmarłym, to wie o tym kilkanaście osób w tym szpitalu.
– powiedział.

"Jędrzejewski jest przedmiotem doświadczenia - jak najmocniej w niego uderzyć, złamać, skruszyć. Niech trafi na leki psychotropowe, później się powie, że wariat i nikt więcej nic nie zrobi. Taki jest plan władzy" - dodał Buda.