Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Siemoniak był pytany o Kamilę L. już dwa lata temu. Tak wtedy odpowiedział [WIDEO]

To są rzeczy bardzo przykre i wierzę w to, że tutaj ludzie Platformy będą potrafili te kwestie rozwiązać - mówił Tomasz Siemoniak podczas konferencji prasowej w Kłodzku, która miała miejsce DWA LATA TEMU. Odnosił się do zarzutów prokuratorskich m.in. wobec Kamili L., które wstrząsnęły mieszkańcami miasta.

Tomasz Siemoniak już raz, jako jeden z nielicznych polityków Koalicji Obywatelskiej, wypowiedział się w sprawie pedofilsko-zoofilskiej zbrodni w Kłodzku. W odpowiedzi na wpis dolnośląskiego dziennikarza Marcina Torza przyznał, że od 2015 r. był posłem z tamtego okręgu wyborczego. Koordynator służb specjalnych przyznał, że mimo że jest wybranym z tamtego regionu posłem, to nie mieszka na Dolnym Śląsku od 40 lat. "W Kłodzku byłem przez 8 lat 2015-2023 kilkanaście razy z krótkimi poselskimi wizytami" - dodał.

Wiosną 2024 roku Siemoniak, wtedy już poseł ziemi opolskiej, przyjechał na Dolny Śląsk, by wesprzeć Michała Piszko, burmistrza Kłodzka. Podczas konferencji prasowej pod kłodzkim urzędem został zapytany przez lokalnego dziennikarza o ewentualne rozwiązanie struktur partii w regionie w związku z zarzutami prokuratorskimi ciążącymi na jednej z członkiń sejmiku, a także "osobie odpowiedzialnej za finanse PO w Kłodzku, która ma zarzuty zoofilskie".

Chodziło o Kamilę L., która została skazana w pierwszej instancji nieprawomocnie na 6,5 roku więzienia za nieudzielenie pomocy m.in. swojej pokrzywdzonej córce, której oprawcą był ówczesny mąż kobiety. Za dopuszczanie się czynów zoofilnych i pedofilię ma on spędzić za kratkami 25 lat.

Trudno mi się wypowiadać na temat tych doniesień. To są rzeczy bardzo przykre i wierzę w to, że tutaj ludzie Platformy będą potrafili te kwestie rozwiązać

- powiedział Siemoniak.

Zmieniło się wszystko, by nie zmieniło się nic

Jak przypomniał Torz, konferencja odbyła się ok. tydzień po tym jak Kamila L. sama złożyła rezygnację z członkostwa w PO. W partii była pomimo ciążących na niej zarzutów. W niespełna 25-tysięcznym mieście głośno też było już wtedy o obrzydliwych czynach jej byłego męża.

Poniżej przedstawiamy kalendarium afery w Kłodzku sporządzone przez dziennikarza Republiki Janusz Życzkowskiego.

Po przeszło dwóch latach od wybuchu afery w mieście nie ma już Platformy Obywatelskiej. Obecnie ugrupowanie po wchłonięciu pomniejszych koalicjantów nazywa się Koalicja Obywatelska, a w jej władzach pojawiają się dokładnie te same nazwiska, co przed laty, ale w innej kolejności i z innymi funkcjami.

Źródło: niezalezna.pl, x.com

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej