- Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fejk - stwierdził w 10 lipca - w przeddzień rocznicy mordu w Jedwabnem - w rozmowie z Radio Wnet europoseł Grzegorz Braun. Jak dodał, "kto o tym mówi, ten zostanie oskarżony o straszne rzeczy, odsączony od czci i wiary". Po jego słowach wywiad został przerwany.
Wypowiedź Brauna wywołała szerokie oburzenie i została zgłoszona na prokuraturę. Sprawą zajmie się Główna Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu Instytutu Pamięci Narodowej. Krytyki pod adresem europosła nie szczędzili politycy z wszystkich opcji politycznych. Stanowczo wypowiedział się o niej również prezydent Andrzej Duda.
"Niszczy stosunki z USA"
Do słów Brauna odniósł się w niedzielę prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Podczas wystąpienia w Lublinie ocenił, iż to, co robi polityk Konfederacji Korony Polskiej, to "uderzenie w nasze najbardziej elementarne interesy".
"Mówienie, że nie było Holokaustu, po pierwsze jest haniebnym kłamstwem historycznym, ale też niszczy nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi"
– podkreślił prezes PiS.
Jak dodał, "to są rzeczy nie tylko haniebne, ale także skrajnie szkodliwe i chyba robione jednak z pewnym przemyśleniem, z pewną koncepcją". Podkreślił, że w USA nie było administracji tak mocno związanej ze środowiskami żydowskimi, jak obecna.
Prezes PiS nawiązał też do wydarzeń z Sejmu z grudnia ub. roku, kiedy Grzegorz Braun zgasił za pomocą gaśnicy świecę chanukową. - Co prawda niby-proces się zaczyna, ale jakoś to wszystko bardzo wolno i mało energicznie idzie - ocenił Kaczyński.