Szef polskiego rządu wraz z premier Włoch Georgią Meloni, która wizytuje Warszawę, wzięli udział w panelu dyskusyjnym "Przyszłość Unii Europejskiej" zorganizowanym przez grupę Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Według Morawieckiego lewicowo-liberalna wizja Europy legła w gruzach.
My pokazujemy, że można inaczej, lepiej, że można zapewnić bardzo dobry poziom wynagrodzeń i zatrudnienia. Aspiracja Polaków, żeby rosły wynagrodzenia jest naszym podstawowym celem. (...) Mam nadzieję, że do wyborów, które szykują się za rok w Parlamencie Europejskim będziemy wszyscy szli z takimi zwycięskimi hasłami na sztandarach jak bezpieczeństwo na granicach zewnętrznych
– podkreślił.
Zdaniem polskiego premiera bezpieczeństwo na granicach zewnętrznych może być zapewnione jeśli wzmacnia i modernizuje się armię. Dodał, że wzmocnienie armii będzie tylko częściową odpowiedzią na zagrożenia jeżeli nie wzmocni się przy tym więzi transatlantyckich. "Gdyby nie stanowisko USA i być może Polski, nie byłoby już Ukrainy, tylko wojska rosyjskie byłyby już na granicy z Polską, pod Rzeszowem, pod Chełmem, pod Zamościem" - mówił.
Premier podkreślił, że podczas ostatniego szczytu Rady Europejskiej Polska zaznaczała swoja suwerenność decyzyjną. "My jesteśmy i chcemy być panami we własnym kraju. Suwerenność Polski nie może być naruszona przez ponadnarodowe instytucje takie jak Komisja Europejska. Nie ma na to naszej zgody" - oświadczył.
Premier powiedział, że Polska jest dzisiaj jednym z najbezpieczniejszych krajów świata. "I chcemy żeby tak pozostało. Dlatego będziemy w najbliższym czasie pytali Polaków jakie jest ich zdanie w sprawie nielegalnej imigracji" - podkreślił premier nawiązując do zapowiedzianego referendum ws. migrantów.