Odejście wiceministra klimatu to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Dorożała przez miesiące urzędowania zraził do siebie środowiska leśników i myśliwych, stawiając wyłącznie na rady aktywistów. Kompetencje Głównego Konserwatora Przyrody przejęła po nim Urszula Zielińska, co wywołało euforię na lewicy. Posłanka Anna Maria Żukowska triumfowała w sieci: „I to jest bardzo pozytywna informacja. Wiem, że Ula będzie trzymać linię Mikołaja Dorożały w sprawie ochrony przyrody. Siły wsteczne tango down”. Wtórował jej prof. Michał Żmihorski, drwiąc z „zielonych ludzików liczących na powrót odstrzałów i wycinek po odejściu Ministra Dorożały”.
Za tymi roszadami kryje się jednak chłodna, przedwyborcza kalkulacja. Dorożała musiał odejść, bo jego polityka zjednoczyła potężne grupy przeciwko rządowi. Teraz koalicja próbuje znormalizować z nimi relacje. Tajemnicą poliszynela jest plan przekupienia leśników poprzez sprzedaż leśniczówek. O głosy myśliwych usilnie zabiega PSL. Urszula Pasławska, po wywołaniu burzy wygenerowaną przez AI grafiką z dubeltówką, łagodziła nastroje:
„Emocje już opadły. Czas na nowe otwarcie w ochronie środowiska. Rozmowę o ochronie środowiska, o tworzeniu rezerwatów, o dialogu ze społeczeństwem, o gospodarce leśnej i o łowiectwie. Taką przestrzenią jest komisja ochrony środowiska, do której serdecznie zapraszam”.
Równolegle obóz władzy buduje podział na siły „postępowe” i wsteczne. Skąd ten ekologiczny zwrot? Rozmowa o klimacie to dla rządu idealna zasłona dymna, pozwalająca uniknąć pytań o rosnące ceny prądu czy gazu. To także pole do uderzania w prawicę, której ma być przyszywana łatka „wsteczniactwa”.
Czy rządowi uda się zdyskredytować opozycję? Pełna analiza tej politycznej rozgrywki czeka na Państwa w artykule Jacka Liziniewicza. Zachęcamy do lektury całego tekstu w "Gazecie Polskiej"!
Wspieraj Niezależne Media » ZAMÓW❗ najnowszy numer tygodnika #GazetaPolska na https://t.co/OFRAy7uQ3O pic.twitter.com/Wd07ijERFW — Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) September 17, 2026