Gdy wielotygodniowa opowieść o rekonstrukcji rządu Donalda Tuska znalazła swój finał, a Prezes Rady Ministrów przedstawił nowy skład swojego gabinetu, naraz rozległy się pytania o zasadność niektórych pozorowanych zmian.
Głośne pytania padały w kontekście trzech pań minister, które oficjalnie zostały objęte rekonstrukcją, choć pozostały w Kancelarii Premiera jako sekretarze stanu. Miękkie lądowanie po rekonstrukcji przypadło więc Adrianie Porowskiej, Marzenie Okle-Drewnowicz i Katarzynie Kotuli. Ostatnia opowiedziała o rekonstrukcji w Polsat News.
Pytana przez red. Piotra Witwickiego, w jakiej formule przyszło jej pracować po rekonstrukcji, tłumaczyła:
„jestem w rządzie, jestem sekretarzem stanu (wcześniej ministrem konstytucyjnym -przyp. aut.) w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Będę również pełnomocniczką rządu ds. równości”.
Dopytywana, na jakiej zasadzie dotknęła ją rekonstrukcja, przyznała, że od teraz nie bierze udziału w posiedzeniach rządu.
- Właściwie tylko to się zmienia. Zostaję w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Zostaję w tym samym gabinecie z tym samym ośmioosobowym zespołem
- mówiła dalej.
Fajna ta "rekonstrukcja" rządu 🤦♀️🤦♀️🤦♀️ pic.twitter.com/WydubQkm74
— PolAnka (@PolAnkapl1) July 28, 2025