Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski został nowym kandydatem Koalicji Obywatelskiej w wyborach prezydenckich. Już na początku padło wiele obietnic, m.in. przeznaczenie 6 procent PKB na służbę zdrowia i stworzenie nowej telewizji publicznej.
Trzaskowski wyraził też nadzieję, że nadchodzące wybory prezydenckie będą początkiem "wielkiej fali zmian w Polsce, gdzie słowa najważniejsze, takie jak równość, sprawiedliwość i godność odzyskają swoje właściwe znaczenie". Jak jego obietnice oceniają politycy?
Elżbieta Rafalska, europoseł Prawa i Sprawiedliwości, była minister pracy, rodziny i polityki społecznej:
Te deklaracje są kompletnie niewiarygodne. Tym ludziom całkowicie nie wolno wierzyć. Krytyka i niekończenie się ataki pokazują na to, że to są zachowania czysto koniunkturalne, związane z kampanią prezydencką. To jest fałszywa troska o sytuację dzieci, czy politykę rodzinną. Niczym nie poparta. Podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości, zwłaszcza w czasach wdrążania tego programu, politycy Platformy cały czas dyskredytowali ten program, uderzali w rodziny. Pojawiały się niekończenie zarzuty, że to dezaktywizacja ludzi, że te pieniądze będą wydawane na alkohol. Za grosz nie wierzę takim zaklęciom dzisiejszym.
Kazimierz Kleina, senator Platformy Obywatelskiej:
Platforma nie teraz zmieniła zdanie i nie zmieniła wcześniej, tylko cały czas konsekwentnie mówiła, że jeżeli 500 +, to także na pierwsze dziecko. To trzeba pokazywać w całym kontekście. Coś nadzwyczajnego nie zdarzyło się wczoraj, przedwczoraj, miesiąc, czy rok temu. W momencie wprowadzania 500+ myśmy mówili, że tak, ale pod warunkiem, że będzie także na pierwsze dziecko i cały czas żeśmy konsekwentnie ten wniosek składali, taką inicjatywę ustawodawczą i to zostało w końcu przez PiS wprowadzone.
Artur Dziambor, poseł Konfederacji:
Politycy w Polsce po prostu boją się innego rozwiązania niż 500+, ale to jest po prostu kolejny punkt, w którym się z panem Rafałem Trzaskowskim nie zgadzam. Wczoraj tez miał taką soczystą wypowiedź o likwidacji TVP Info i to też jest kompletna bzdura, bo nie powinno się likwidować TVP Info, tylko trzeba ja sprzedać, bo inaczej te wielomilionowe inwestycje poczynione zostałyby bez sensu zmarnowane. W przypadku 500+ sprawa jest jasna. Z naszego punktu widzenia program 500+ jest źle zorganizowany od samego początku, jest pewną formą łapówki dla społeczeństwa, dlatego należałoby to zmienić i pozostawić nawet tę kwotę 500 złotych, ale jako odpis od podatku, jako po prostu coś, co każdy pracownik dostaje w swojej pensji i o tyle ma obniżone składki podatkowe. Można zapisać to w ustawie, że 500 złotych mniej pracodawca płaci podatku, albo pracownik dostaje o 500 złotych więcej w gotówce do swojej kwoty na rękę. To jest bardzo prosty zapis i bardzo proste rozwiązanie, tylko wtedy nie byłby to program, który przyspawa w jakiś sposób do pewnej partii politycznej, która podpisuje się tym, że go wprowadziła i będzie go utrzymywała. To, że politycy innych partii boją się takich rozwiązań, jest oczywiste, bo Polacy cieszą się z tego, że mają taki dodatek, tylko że my mówimy dokładnie o tym samym. Ten dodatek jak najbardziej mógłby funkcjonować jako odpis podatkowy.
Władysław Teofil Bartoszewski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego:
Z tego, co sobie przypominam, Platforma w Sejmie głosowała przeciwko 500+, chyba że się mylę, ale tak mi się wydaję. My jako PSL głosowaliśmy za 500+, co więcej głosowaliśmy za 500+ na pierwsze dziecko, przeciwko czemu głosował PiS na początku, a potem się z tym zgodził. Oczywiście każdy może zmienić zdanie, ale powiedziałbym, że nasza wiarygodność w tej sprawie jest troszkę większa.