Na początku kwietnia w Sejmie doszło do pseudoślubowania czworga sędziów wybranych przez Sejm do Trybunału Konstytucyjnego. Chodzi o Krystiana Markiewicza, Macieja Taborowskiego, Marcina Dziurdy oraz Annę Korwin-Piotrowską. Podczas "uroczystości" nie było prezydenta Karola Nawrockiego, a więc "ślubowanie" nie zostało złożone wobec głowy państwa - co za tym idzie, nie objęli oni skutecznie urzędu sędziego TK.
W pseudoślubowaniu udział wzięli również Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, którzy wcześniej złożyli ślubowanie wobec prezydenta. W lipcu z kolei Nawrocki przyjął ślubowanie od sędziego Sławomira Patyry. I choć on nie brał udziału w chucpie w Sejmie, to chwilę po uroczystości w Kancelarii Prezydenta ogłosił... odmowę udziału w orzekaniu.
Jak już informowaliśmy na portalu Niezalezna.pl, taka postawa budzi poważne wątpliwości prawne – bezpodstawna odmowa wykonywania obowiązków sędziowskich stanowi rażące naruszenie roty ślubowania i może być traktowana jako faktyczne zrzeczenie się urzędu.
Żurek groził prezydentowi
Sytuację wokół TK skomentował wczoraj prokurator generalny minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. - Naprawdę ja bym chciał, żeby budynek Trybunału (...) był znany w Europie jako miejsce o uznanym autorytecie, żebyśmy my nie uciekali przed tymi, którzy łamali prawo, tylko żeby oni stanęli przed odpowiedzialnością prawną. I proszę mi wierzyć, że ten scenariusz jest realizowany - powiedział na antenie TVP w likwidacji.
Minister zagroził prezydentowi odpowiedzialnością karną. - Okazuje się, że jednak prezydent się tu poplątał. Widzieliśmy, że badał życiorysy części sędziów, więc złamał prawo i za to odpowie - stwierdził.
"Pycha kroczy przed upadkiem"
Wypowiedź Żurka skomentował w Polsat News rzecznik prasowy prezydenta Rafał Leśkiewicz. Odpowiadając na jego słowa stwierdził, że "pycha kroczy przed upadkiem".
"Minister Żurek widać ma bardzo dobre powakacyjne samopoczucie, ale jakoś w ostatnich tygodniach nie słyszałem wypowiedzi ministra Żurka odnoszących się chociażby do afer w służbie zdrowia, w Szpitalu Południowym, ścigania tych osób, o których piszą dziennikarze, że mogli popełnić przestępstwa. Tego pan Żurek nie robi"
– powiedział.
Zdaniem Leśkiewicza, Żurek "to jest najgorszy minister sprawiedliwości w historii III Rzeczpospolitej". - Człowiek, który kompletnie sobie nie radzi z zarządzaniem ministerstwem sprawiedliwości. Dowodów na to jest mnóstwo - stwierdził.