19 lat odkąd jesteśmy częścią europejskiej wspólnoty to w istocie długi czas. Prawie tak długi, jak trwanie II Rzeczypospolitej. Widać efekty tego, że jesteśmy częścią europejskiej wspólnoty - i w polskiej mentalności, i w poczuciu politycznej przynależności do europejskiej wspólnoty. Widać je też w naszej infrastrukturze w wielu miejscach
– mówił prezydent Andrzej Duda w programie "Gość wiadomości" na antenie TVP Info.
Jak wykazywał, "nie ma żadnych wątpliwości, że dobrze, iż jesteśmy w UE".
- Trzeba przypominać, że weszliśmy do niej w wyniku referendum akcesyjnego w naszym kraju. 77 proc. osób uczestniczących w nim opowiedziało się "za" członkostwem w UE. Do tego członkostwa w jakimś sensie namawiał nas, skłaniał także nasz Ojciec Święty Jan Paweł II, tylko z bardzo określonym zadaniem dla Polaków, które wskazywał wtedy: mamy nasze wartości, głęboko w nas zakorzenione - w naszej mentalności, w naszej kulturze, w naszej historii - nieść do UE, tej Europy Zachodniej, której tych wartości dzisiaj brakuje. To zadanie pozostaje nadal aktualne
– wskazał Andrzej Duda.
Prezydent odniósł się również do pytania o solidarność wewnątrz UE, z którą "bywa różnie".
Jest to stowarzyszenie państw, te państwa są, całe szczęście, nadal państwami narodowymi, nadal mają swoje byty państwowe i swoje interesy, i każde państwo stara się własne interesy realizować
– powiedział.
"Zresztą - jak ocenił - zawsze je miały i będą miały".
Zastrzegł, że "na szczęście w momentach absolutnie historycznych, najważniejszych, interes wspólnoty dobrze rozumianej zwycięża". "Tak się dzieje w sytuacji, kiedy państwa UE głosują np. nad sankcjami wobec Rosji w związku z jej napaścią na Ukrainę. Wielokrotnie te pakiety sankcji były głosowane i mimo wszystkich trudności, mimo różnych interesów, jednak kolejne pakiety sankcji są przyjmowane, więc widać, że UE potrafi prowadzić wspólną politykę" - powiedział Andrzej Duda.
Przyznał, że wspólna polityka "oczywiście musi być uzgodniona i dobrze, że musi być uzgodniona, bo właśnie o to chodzi, aby tak samo liczył się głos najważniejszego państwa, jak i najmniejszego państwa".