W ostatnich dniach wakacji w prezydenckiej rezydencji w Juracie miało miejsce dwudniowe wydarzenie pt. "Przyszłość.pl". Głowa państwa Karol Nawrocki wraz z małżonką Martą Nawrocką przyjęli ponad 800 osób w wieku 18-26 lat.
W trakcie wydarzenia odbyły się m.in tematyczne panele oraz koncerty. Prezydent pokreślił w trakcie przemówienia, iż spotkanie było okazją do budowania narodowej wspólnoty. Samo wydarzenie - jak i udostępnienie tajnej dotąd rezydencji - zostało pozytywnie odebrane przez większość komentujących.
W negatywnym tonie o spotkaniu w Juracie wypowiadali się głównie przedstawiciele koalicji rządzącej. Szczególnie w tej grupie wybił się poseł KO Roman Gietych, który nie tylko zaniżył ilość uczestników, ale i zaapelował o podjęcie działać w celu ograniczenia budżetu Kancelarii Prezydenta.
"Na zjazd młodych Nawrockiego przybyło kilkadziesiąt osób (no może około 100). Totalna klapa za nasze pieniądze. Trzeba obciąć budżet Kancelarii Prezydenta, żeby nie wydawała na takie imprezy"
– napisał na platformie X.
Do słów Giertycha Nawrocki odniósł się w czwartek. - Jak słyszę Roman Giertych, proszę mi wybaczyć, nie chce mi się zupełnie rozmawiać. Roman Giertych może zagrozić swoim fanom z internetu, że coś im wypłaci, albo czegoś im nie wypłaci - stwierdził
"Nie traktuję tego polityka poważnie, szczególnie teraz, gdy jako poseł Platformy Obywatelskiej [...] jest jednocześnie mecenasem i adwokatem pana Przemysława Krala, którego uznaje za ruskiego - to wiele razy słyszeliśmy - agenta"
– podkreślił.
Prezydent skwitował, iż w przypadku Giertycha, ma wrażenie, iż "tam już nie leci pilot, nie odjechał tylko pociąg, ale cały peron".