Sejm w piątek ma dokonać wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Kandydatów jest dwóch: Maciej Berek zgłoszony przez KO (były minister w rządzie Donalda Tuska oraz kandydat na posła z list PO) i Artur Kotowski zgłoszony przez PiS. W czwartek sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka pozytywnie zaopiniowała kandydaturę Berka, a negatywnie kandydaturę Kotowskiego.
Czy prezydent przyjmie ślubowanie od Macieja Berka? - zapytano Karola Nawrockiego podczas spotkania z dziennikarzami.
- Ojciec założyciel problemów z TK to pan prezydent Komorowski, który wyszedł z inicjatywą w 2015. To naddatkowe wybranie sędziów doprowadziło do sytuacji, w której dzisiaj jesteśmy - zaczął prezydent Nawrocki.
Gdy przyglądam się temu, co dzieje się wokół tak ważnej instytucji, to jestem zatrwożony (...) Dziś Trybunał Konstytucyjny ostatniej rzeczy, której potrzebuje, to kolejny polityk. Szczególnie polityk, który jest bardzo bliskim współpracownikiem Donalda Tuska.
– zaznaczył prezydent.
Nawrocki dodał, że to premier odpowiada za niepublikowanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego i odpowiada za to, że Trybunał ma funkcjonować bez środków.
- Ostatnie, czego potrzebujemy, to politycy w Trybunale - stwierdził Nawrocki, a odnosząc się do Berka stwierdził, że "są wątpliwości, które obiektywnie mam nadzieję wszyscy widzą".