W wieczornej rozmowie Telewizji Republika, gościem red. Michała Rachonia był prezydent Andrzej Duda.
Pytany o 4 czerwca 1989 roku i częściowo wolne wybory, mówił:
„Patrzę na te daty (również 4 czerwca 1992 roku -red.) jako na naszą historię. One obie są bardzo ważne, gdy rozpatrujemy cykl ostatnich 35 lat. To było wielkie wydarzenie 1989 roku. Nie zgadzam się z tymi, którzy mówią, że sam okrągły stół w sobie był zdradą, że tamte wybory były niepotrzebne, źle przeprowadzone”.
- Zrobiono to, co w tamtym momencie się dało zrobić, by mieć bezkrwawą rewolucję. To był bardzo ważny moment, bo stał się przykładem dla ogromnej części Europy. Oczywiście nie wszędzie udało się bez strzałów komunizm zakończyć - wskazał.
Ocenił, że „patrząc na nasze polskie sprawy, te nie w pełni wolne wybory okazały się plebiscytem: czy jesteś za komunizmem, władzą dyktowaną przez Moskwę? Polacy powiedzieli nie. Gremialnie, chociażby przez to, że nie przeszła lista krajowa. Wtedy należało to wykorzystać”.
Prezydent podkreślił, że „rząd Jana Olszewskiego należało kontynuować”. - Może mniej ludzi by ucierpiało, może Polska szybciej stałaby się państwem zamożnym, państwem, w którym konfidenci byliby nazwani konfidentami i wyeliminowani z życia publicznego - dodał.
I dalej: „Mamy dziś polityków, którzy pełnią bardzo ważne funkcje, a w tamtym okresie wielokrotnie się przemalowywali. Raz byli wielce wierzący, innym razem zwalczali kościół. Raz byli liberałami, innym razem byli postkomunistami. Niektórzy z nich przystępowali do Samoobrony. To było barwne 35 lat”.
Wskazał, że „mimo wszystko, jeśli porównamy się do innych krajów Europy Środkowej, to jesteśmy w bardzo dobrej sytuacji rozwojowej i gospodarczej dzisiaj, biorąc pod uwagę naszą wielkość w sensie geograficznym i liczbę ludności”. - Niełatwo przeprowadza się w takim kraju duże reformy. One są bardzo trudne, dużo bardziej kosztowne, niż w małym kraju, długotrwałę, toczą się z większą bezwładnością - mówił prezydent.
Przypomniał, że „naprawdę bardzo wiele dobrego dla Polaków stało się w ciągu ostatnich dziewięciu lat”.