Które z rozwiązań finansowania zakupów uzbrojenia będzie Pana(i) zdaniem korzystniejsze dla Polski? - takie pytanie usłyszeli Polacy ankietowani przez Ogólnopolską Grupę Badawczą.
Unijny SAFE wybrało 43 proc. ankietowanych, za prezydenckim SEJF-em 0% opowiedziało się 42,2 proc. Łukasz Pawłowski z OGB przypomniał, że propozycja kancelarii Karola Nawrockiego była prezentowana znacznie krócej.
"Nie wiem/trudno powiedzieć" na zadane przez ankieterów pytanie odpowiedziało 14,8 proc. badanych.
Ankieta podzielona na grupy wiekowe wskazuje, że prezydencki projekt w odróżnieniu od unijnej propozycji zdecydowanie bardziej preferują Polacy w wieku 18-39. Za SEJF-em opowiedziało się 47,2 proc., a za SAFE 34,8 proc. Szef OGB, prezentujący wyniki, zwrócił uwagę, że w mediach społecznościowych również prezydencki projekt górował. Bardziej wyrównane opinie były w grupie 40-59 lat. W tym wypadku zwolennicy preferowanego przez rząd rozwiązania stanowili 43,2 proc., a za finansowaniem zakupów uzbrojenia opracowanym przez KPRP i NBP było niespełna 40 proc. (39,6 proc.).
Każda możliwa koalicja daje impas
OGB zaprezentowała także wyniki badania sympatii politycznych przeprowadzone w dniach 11-16 marca br. Utrzymuje się podobna dla większości badań różnica 10 pkt proc. pomiędzy dwoma największymi partiami.
Na czele znalazła się Koalicja Obywatelska z 37,91 proc. poparcia (wzrost o 3,4 proc.). Za nią Prawo i Sprawiedliwość z 28.82 proc. (wzrost o 1 proc.). Trzecie miejsce niezmiennie należy do Konfederacji, która zdobyłaby 12,9 proc. (spadek o 1,5 proc.) poparcia. Za nią z 9,04 proc. (wzrost o 0,1 proc.) głosów Konfederacja Korony Polskiej.
W sejmowych ławach mieliby szansę zasiąść jeszcze politycy Lewicy, którzy zyskali 5,3 proc. poparcia badanych (spadek o 0,6 proc.). Po 2,3 proc. głosów zdobyliby politycy Razem i PSL, których ugrupowania również straciły poparcie w porównaniu z poprzednim badaniem. Partia Szymona Hołowni mogłaby liczyć na 1,36 proc. głosów (spadek o 1,5 proc.).
Pawłowski podkreślił, że z ostatnich badań wynika, że żadna z wiodących partii nie mogłaby utworzyć samodzielnego rządu większościowego, nawet w koalicji z przynajmniej jedną z partii, które przekroczyły próg wyborczy.