- To że Senat zwleka i sztucznie nie chce podjąć się procesu ratyfikacji Funduszu Odbudowy jest związane tylko i wyłącznie z grą w opozycji, kto jest ważniejszy; niestety ofiarą tego procesu pada budżet wieloletni i Fundusz Odbudowy UE
- podkreślił minister ds. europejskich.
"Dlatego jest tak wielki nacisk w całej Europie, by zakończyć ten proces we wszystkich państwach do końca maja" - powiedział minister.
Zaznaczył, że osiem krajów jeszcze nie ratyfikowało Funduszu, ale "nigdzie nie ma sytuacji takiej, jak w Polsce, gdzie rzekomo proeuropejska partia, która na każdym kroku epatuje swoją proeuropejskością, powoduje całkowicie sztuczne opóźnienia, zapominając, że problemy krajowe są do rozwiązania w kraju, a ta decyzja dotyczy budżetu wieloletniego całej UE".
"To że Senat zwleka i sztucznie nie chce podjąć się procesu ratyfikacji jest wiązane tylko i wyłącznie z grą w opozycji, kto jest ważniejszy. Niestety ofiarą tego procesu jest budżet wieloletni i Fundusz Odbudowy UE"
- Jeżeli poprawki Senatu miałyby stwarzać wrażenie warunkowości, to byłoby to niezgodne z konstytucją
- ocenił.
- Ustawa ratyfikacyjna, mieliśmy takich przez 30 lat setki, zawiera jedno zdanie i informację kiedy wchodzi w życie. To jest wyłącznie zgoda, by prezydent w tym trybie mógł ratyfikować umowę międzynarodową
- zauważył Szymański.
4 maja Sejm uchwalił ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację decyzji o zwiększeniu zasobów własnych UE, teraz musi się nią zająć Senat. Ratyfikacja tej decyzji przez wszystkie państwa członkowskie jest niezbędna do uruchomienia Funduszu Odbudowy po pandemii COVID-19. Sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy opisuje Krajowy Planu Odbudowy, który rząd skierował już do KE.
Marszałek Senatu Tomasz Grodzki zapowiedział, że Senat na najbliższym posiedzeniu, które rozpoczyna się w środę raczej nie zajmie się tą ustawą, ponieważ porządek posiedzenia jest już wypełniony. Większość senacka zapowiadała też poprawki do ustawy.