Totalni chcieli przełożyć głosowanie
Posiedzenie komisji - ostatnie w bieżącej kadencji Sejmu - nie miało zgodnego przebiegu. Przedstawiciele KO protestowali przeciw rozpatrywaniu kandydatur przedłożonych w ostatnich momentach kadencji Sejmu, na kilka dni przed inauguracyjnym posiedzeniem nowego parlamentu 13 listopada.
Na początku posiedzenia wniosek o wykreślenie z porządku obrad punktu dotyczącego zaopiniowania kandydatur do sądów europejskich złożyła wiceprzewodnicząca komisji Agnieszka Pomaska (KO), która - wraz z Kamilą Gasiuk-Pihowicz (KO) - wskazywała na naruszenie "dobrych obyczajów".
Przewodniczący komisji Kacper Płażyński (PiS) odpowiadał podczas obrad, że "wszystko jest zgodne z procedurami". Wniosek KO poparło 12 posłów z komisji, ale przeciw było 13.
Gasiuk-Pihowicz krytykuje kandydatów
"Za tydzień ta komisja w życiu by pani pozytywnie nie zaopiniowała" - mówiła podczas dalszej dyskusji Gasiuk-Pihowicz do Bach-Goleckiej. Jak zaznaczała - oceniając kandydatkę - "jedyne funkcje, które sprawowała poza uczelnią, zawdzięcza nominacjom obecnego rządu".
Jak oceniła Gasiuk-Pihowicz, odnosząc się do przedłożonych kandydatur, "przez dwa lata rząd PiS nie był w stanie obsadzić stanowiska sędziego TSUE, może dlatego, że nie uznawał orzeczeń TSUE".
Teraz wysuwają słabe kandydatury osób politycznie z nimi związanych. Jakich mamy bowiem kandydatów? Mamy absolwentkę teologii, która kieruje Centrum Prawa Kanonicznego na UW, ekspertkę Ordo Iuris, mamy neo-sędzię w SO w Warszawie rekomendowaną przez neo-KRS, mamy także osobę bez żadnego dorobku orzeczniczego, ale za to kandydata w nielegalnej procedurze przed neo-KRS do SN
– wymieniała.
Minister: Zarzuty to oczywista bzdura
Na zarzuty opozycji odpowiedział na platformie X minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk, który nazwał je "oczywistą bzdurą".
Kandydaci to dwójka profesorów i jedna doktor, z potwierdzonym bogatym doświadczeniem teoretycznym i praktycznym w prawie międzynarodowym i europejskim, świetnymi kompetencjami językowymi. Konkurs w tej sprawie - drugi - został otwarty w czerwcu br. a wybór winien zostać zrealizowany przez rząd w tej kadencji Sejmu
– napisał minister.
Oczywista bzdura.
— S Szynkowski vel Sęk (@SzSz_velSek) November 9, 2023
Kandydaci to dwójka profesorów jedna doktor, z potwierdzonym bogatym doświadczeniem teoretycznym i praktycznym w prawie międzynarodowym i europejskim, świetnymi kompetencjami językowymi.
Konkurs w tej sprawie (drugi) został otwarty w czerwcu br. a wybór winien… https://t.co/cJ2TnNqpb9
Po prezentacji kandydatur i dyskusji komisja przeprowadziła głosowania nad opiniami. Za pozytywną opinią dla Dobrochny Bach-Goleckiej głosowało 14 posłów komisji, 14 było tez przeciw. W tym przypadku o pozytywnej opinii zdecydował głos przewodniczącego Kacpra Płażyńskiego. Z kolei obie kandydatury na sędziów Sądu UE poparło 14 posłów, a 10 było przeciw.
Sylwetki
Dobrochna Bach-Golecka jest profesorem Uniwersytetu Warszawskiego. "Wykazała się dogłębną i wszechstronną wiedzą z zakresu prawa unijnego, w tym znajomością orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości i sądów konstytucyjnych państw UE. Posługuje się językiem angielskim, francuskim, niemieckim i włoskim" - informowała KPRM w prezentacji kandydatów.
Aleksandra Rutkowska jest sędzią w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Prowadzi wykłady i szkolenia m.in. w Europejskiej Akademii Prawa ERA w Trewirze oraz Europejskim Instytucie Uniwersyteckim EUI we Florencji. Biegle posługuje się językiem angielskim i francuskim.
Arkadiusz Radwan jest profesorem Uniwersytetu Witolda Wielkiego w Kownie, a był zatrudniony lub prowadził wykłady m.in. na Uniwersytecie Warszawskim i Jagiellońskim, Uniwersytecie w Hamburgu, Uniwersytecie Nowojorskim czy Uniwersytecie LUISS Guido Carli w Rzymie. "Wiedzę i umiejętności nabył także podczas pełnienia funkcji członka stałego zespołu doradczego Komisji i Parlamentu Europejskiego (zespoły doradcze dla komisji prawnej PE). Posługuje się językiem angielskim, niemieckim, francuskim i hiszpańskim" - zaznaczyła KPRM.