Sejmowa komisja sprawiedliwości zarekomendowała w czwartek prezydencki projekt noweli ustawy o Sądzie Najwyższym, zakładający likwidację obecnej Izby Dyscyplinarnej SN. W projekcie zostały zachowane zasadnicze założenia z przedłożenia, ale przyjęto szereg poprawek, zgłoszonych przez PiS i Solidarną Polskę.
Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała złożonego już ponad rok temu przez rząd Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy. Rzeczniczka KE Veerle Nuyts przekazała 11 maja, że polski KPO musi zawierać zobowiązania do: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego, przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem.
Prawdziwe powody sporu
Do sprawy w rozmowie z Michałem Rachoniem w programie TVP Info #Woronicza17 odniósł się europoseł Prawa i Sprawiedliwości Joachim Brudziński. Redaktor zapytał polityka, czy nie obawia się tego, że pójście na ustępstwa w tej sprawie stanie się precedensem i przy kolejnej transzy Komisja Europejska będzie stawiać kolejne warunki na przykład dotyczące Krajowej Rady Sądownictwa. - Cały ten spór dzisiaj pomiędzy establishmentem brukselskim a polskim rządem nie ma żadnego podłoża w reformie systemu sądownictwa w Polsce, bo oczywistym dla każdego średnio rozgarniętego polityka powinno być, że regulacja systemu prawnych jest domeną państw narodowych - odpowiedział Joachim Brudziński.
- Od kiedy zaczął się ten spór? On zaczął się od wyborów w 2015 roku, kiedy w Polsce wygrało Prawo i Sprawiedliwość, bo taki bałagan, jaki był w polskim wymiarze sprawiedliwości, tyle bezprawia w pełnym tego słowa znaczeniu, jaki był za czasów za czasów Platformy Obywatelskiej, nikomu w Brukseli nie przeszkadzał. Dlaczego? Dlatego, że ten establishment brukselski to jest establishment, który dzisiaj w Polsce reprezentuje Platforma Obywatelska. Donald Tusk jest szefem Europejskiej Partii Ludowej, więc jak ja słyszę posłów Platformy Obywatelskiej, którzy mówią, że oni są za tym, aby te pieniądze do Polski popłynęły, to niech nie robią durniów z Polaków. Tusk przyjeżdżając do Polski powiedział wyraźnie: "mam pomysł na to, jak załatwić Prawo i Sprawiedliwość" i tym pomysłem jest to, co dzieje się dzisiaj w Brukseli
- zaznaczył polityk.
Europa równych państw
Joachim Brudziński zaznaczył jednak, że PiS "nie obraża się na działania Komisji Europejskiej". - My jesteśmy dojrzałymi politykami. Pani Ursula von der Leyen nie byłaby przewodniczącą komisji, gdyby nie głosy EKR-u. Popieraliśmy ją i nadal będziemy to robić. Unia Europejska jest wartością i my chcemy być w UE, ale nie w unii brukselskich urzędach, a w Unii Europejskiej równych i suwerennych państw narodowych - podkreślił.