Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Premier Morawiecki komentuje frekwencję w wyborach. "Demokracja w Polsce ma się świetnie!"

Premier Mateusz Morawiecki wyraził zadowolenie z rekordowej - jak podkreślił - frekwencji w wyborach do Parlamentu Europejskiego. - Ten rekord świadczy o tym, że demokracja w Polsce ma się świetnie; święto demokracji, jak się nazywa wybory, sprawdziło się ze wszech miar - ocenił szef rządu. Morawiecki zaznaczył też, że "wynik wyborczy PiS daje polskiemu rządowi silniejszy mandat w sporach z Komisją Europejską".

Autor:

W rozmowie z TVP premier wyraził zadowolenie z frekwencji (45,68 proc.) w niedzielnych wyborów do Parlamentu Europejskiego.

To była rewelacyjna frekwencja jak na wybory do europarlamentu, bo wcześniej nie przekroczyliśmy ani razu 25 procent, czyli co czwarty wyborca tylko chodził do tych wyborów. Teraz jest to blisko 50 proc. - 45 z haczykiem. I to rzeczywiście ten rekord świadczy o tym, że demokracja w Polsce ma się świetnie, że to święto demokracji, jak się nazywa wybory, sprawdziło się ze wszech miar 

- powiedział Morawiecki.

Zwrócił ponadto uwagę na niższą, niż to bywało w przypadku wcześniejszych wyborów, liczbę głosów nieważnych.

Proszę przypomnieć sobie wybory samorządowe w 2014 roku, to włos się na głowie jeżył, ile wtedy było tych nieważnych głosów. Spuśćmy zasłonę miłosierdzia nad tamtymi wyborami 

- powiedział premier.

Według niego do małej liczby głosów nieważnych (niespełna 1 procenta) przyczyniło się wprowadzenie przeźroczystych urn wyborczych, rzetelność liczenia głosów oraz zachęcanie do tego, żeby (w komisjach wyborczych) byli "różni mężowie zaufania".

Premier został też zapytany o plany PiS do wyborów parlamentarnych. Powiedział, że Prawo i Sprawiedliwość "od razu przystąpiło o walkę o serce i umysły wyborców na jesieni". "Wprawdzie cieszymy się bardzo z tego rezultatu, bo to jest historyczny rekord" - powiedział Morawiecki.

Dodał, że rezultat PiS w niedzielnych eurowyborach 45,38 proc. to "najwyższy wynik jakiejkolwiek partii w jakichkolwiek wyborach od 1989 roku".

Wyraźnie Polacy zaufali nam i to bardzo mnie cieszy, bo to jest też pół miliona więcej niż Prawo i Sprawiedliwość otrzymało wcześniej, we wcześniejszych wyborach parlamentarnych i 900 tysięcy głosów więcej niż w wyborach samorządowych. Naprawdę jest się z czego cieszyć 

- podkreślił szef rządu.

Zaznaczył jednak, że niedzielny wynik traktuje jako "ogromne zobowiązanie do pracy na przyszłość, do pracy na rzecz różnych grup, które do tej pory nie mogły tak czerpać z owoców wzrostu gospodarczego". 

Premier był pytany w TVP o ocenę zwycięstwa w polskich eurowyborach obozu Zjednoczonej Prawicy oraz frekwencję tych wyborów, która wyniosła 45,68 proc. "To jest bardzo ważny sygnał dla Europy" - odpowiedział Morawiecki.

W niektórych wielkich krajach europejskich zwyciężyły partie, które są wyjątkowo eurosceptyczne. PiS jest bardzo proeuropejską partią, ale jednocześnie jesteśmy eurorealistami, patrzymy na to, co w Europie trzeba zmienić, żeby demokracja miała się lepiej, aby głos ludzi, głos narodów i państw był lepiej słyszany, żeby była równość, równość produktów, a polskie firmy mogły swobodnie rozwijać skrzydła w całej UE 

- zaznaczył premier.

Wskazał, że w Wielkiej Brytanii, Francji i Włoszech wygrały partie "ewidentnie eurosceptyczne".

Z wyjątkiem Niemiec w trzech największych państwach UE zwyciężają partie mocno eurosceptyczne. To jest wyraźny sygnał dla Brukseli, że trzeba popracować nad jakością relacji i komunikacji pomiędzy instytucjami europejskimi, a obywatelami 

- powiedział.

Komentując wynik wyborów zaznaczył także, że PiS dzięki mocnej reprezentacji będzie w stanie więcej uzyskać w najbliższych kilku latach dla polskich obywateli i polskiej gospodarki.

Zdaniem premiera, wynik wyborczy PiS daje polskiemu rządowi silniejszy mandat w sporach z Komisją Europejską.

W sporach z Komisją Europejską ten bardzo silny mandat, odnowiony teraz przez polskich obywateli, daje nam wiatr w plecy. Będziemy mogli bardziej skutecznie realizować nasze interesy 

- oświadczył szef rządu.

Według Morawieckiego, wynik wyborczy "będzie pozytywnym wstrząsem dla niektórych urzędników w Brukseli".

Myślę, że będzie to zupełnie nowe pole gry; pole zmagań o interesy. Zupełnie inne w porównaniu do poprzednich 5 czy 10 lat, a więc też wielkie zobowiązania 

- mówił.

Premier wyraził przy tym przekonanie, że europarlamentarzyści PiS "sprostają swojemu zadaniu i będzie z nich ogromny pożytek".

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane