Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Ostrzeżenie o ataku zależy od zasięgu telefonu? Wiceszef MON ujawnia słaby punkt systemu

Wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej Cezary Tomczyk przyznał, że skuteczność informowania obywateli o zagrożeniach jest obecnie zależna od... przepustowości sieci komórkowych. Jak zapowiedział, w ciągu kilku miesięcy ma zostać uruchomiona usługa Cell Broadcast - system natychmiastowych wiadomości alarmowych trafiających bezpośrednio do telefonów.

W związku z atakiem rosyjskiego lotnictwa na terytorium Ukrainy, między godziną 3 a 9 we wtorek w polskiej przestrzeni powietrznej operowało lotnictwo wojskowe. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w nocy z poniedziałku na wtorek dwukrotnie wysłało alert RCB do mieszkańców województwa lubelskiego i podkarpackiego. Pytany w Polsat News o wydarzenia z tej nocy, wiceszef MON ocenił, że sytuacja się uspokoiła, jednak była to "fatalna noc dla Ukrainy, dla Kijowa", ponieważ Rosja użyła zarówno rakiet balistycznych, jak i dronów.

"W związku z tym poderwaliśmy nasze myśliwce, naszą parę dyżurną, tak żeby polskie niebo było bezpieczne. Widać dużą intensyfikację uderzeń ze strony Rosji nie tylko w cele wojskowe, ale też w cele cywilne na Ukrainie" - powiedział Tomczyk.

Dwa ataki, dwa alerty

Wiceminister podkreślił, że dwukrotne rozesłanie Alertu RCB do mieszkańców województw podkarpackiego i lubelskiego nie było przypadkiem - drugie ostrzeżenie wysłano po odwołaniu wcześniejszego komunikatu.

"To nie był przypadek, to były dwa ataki, najpierw atak balistyczny, nastąpiło pewne uspokojenie na Ukrainie, po godzinie czy po dwóch godzinach nastąpił atak dronowy" - poinformował wiceszef MON.

Zapytany, czy obecnie nie ma problemu ze skutecznym i szybkim informowaniem obywateli o zagrożeniach, Tomczyk przyznał, że potencjalne trudności związane są z przepustowością sieci operatorów komórkowych.

Problem z informowaniem Polaków jest poważny

Jak podkreślił wiceszef MON, w ciągu kilku kolejnych miesięcy uruchomiony zostanie system Cell Broadcast. Jak wyjaśnił, będzie to "natychmiastowe powiadamianie właśnie przez operatorów już nie SMS-em, tylko specjalną informacją po to, żeby telefon włączył się niezależnie od powiadomień". Koszt uruchomienia systemu ma wynieść, jak powiedział, kilkadziesiąt milionów złotych.

Tomczyk zaznaczył jednak, że wdrożenie nowego rozwiązania wymaga czasu po stronie operatorów telekomunikacyjnych.

"To wymaga czasu po stronie operatorów. Dzisiaj ten dialog jest prowadzony między MSWiA a operatorami. Operatorzy mówią, że mniej więcej rok trwa uruchomienie takiej funkcji, ale to nas czeka" – zaznaczył wiceminister. Dodał, że w ciągu najbliższych tygodni MSWiA uruchomi specjalną aplikację, w której online dostępne będą wszystkie ostrzeżenia o zagrożeniach.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polityka