Tusk o TVP. Tak będzie wyglądać, gdy wróci do władzy?
Lider PO o przyszłość mediów publicznych i TVP po ewentualnie wygranych przez jego ugrupowanie wyborach był pytany podczas spotkania z młodzieżą w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku.
- Ja na początek bardzo chciałbym, żeby telewizja publiczna znowu, kiedy wygramy wybory, zachowywała się możliwie neutralnie i możliwie pluralistycznie. Jeśli ma się nastawienie takie, że chce się, żeby tak naprawdę było, to tak jest
- odpowiedział Tusk.
Przypomnijmy, że to za czasów rządów PO-PSL w Telewizji Polskiej śpiewano "sto lat" Tuskowi, a w jednym z programów TVP Info, kiedy gość ośmielił się porównać urzędującego wówczas prezydenta Bronisława Komorowskiego do kandydata Andrzeja Dudy, a te porównanie nie wypadło dobrze dla Komorowskiego, został ostro krytykowany przez prowadzącego, padło nawet pytanie, czy... bierze pieniądze za robienie kampanii Andrzejowi Dudzie. Tak znów będzie wyglądać TVP, gdy wybory wygra opozycja?
- Ja nie będę nazywał stacji po imieniu, ale znam dużą telewizyjną, która ze względu na poważne interesy państwowe ma też gotowość przesadnej kooperacji z władzą. Zostawmy nazwę, bo chciałbym, żeby nawet ta telewizja czasami coś fajnego o nas powiedziała
- zaznaczył Tusk.
Lider PO chce rewolucji w Trybunale Konstytucyjnym?
Tusk prezentował także swój - można chyba tak to nazwać - wyborczy program. Stwierdził, że "kluczowe jest, co powinno zdarzyć się w przeciągu pierwszych stu dni po zwycięstwie opozycji".
Jak ocenił, w tej kwestii najważniejszą rzeczą wydaje się "przywrócenie stanu prawnego, wszędzie tam, gdzie stan prawny został naruszony, w sposób niezgodnie z konstytucją". Według Tuska, "przywrócenie status quo sprzed utworzenia pseudo Trybunału Konstytucyjnego", to pierwszy krok, który nie powinien wymagać rozstrzygnięć ustawowych. Krótko mówiąc - Tusk zapowiada czystki w Trybunale Konstytucyjnym.
Tusk martwi się o... prezydenta
Jak widać, Tusk ma ambitne plany, ale jest też jedna kwestia, o którą się martwi. Jak zaznaczył, obserwatorzy polskiej sceny politycznej zastanawiają się, czy jest możliwe, by opozycja w taki sposób wygrała wybory, aby móc skutecznie odrzucać potencjalne weto prezydenta.
- Można się spodziewać, że ze strony prezydenta będziemy mieli do czynienia z obstrukcją, czyli z wetowaniem ewentualnych ustaw
- dodał Tusk.
Reakcja PiS. "To spotkanie instruktażowe?"
Spotkanie Tuska w Gdańsku wywołało reakcję polityków Zjednoczonej Prawicy. - Rozumiem, że to spotkanie instruktażowe dla sympatyków PO, silnych razem, lotnej brygady i resztek KODu? - dopytuje Błażej Poboży. W mediach społecznościowych pojawiają się też wpisy polityków PiS ostrzegających o tym, co wydarzy się, gdy Donald Tusk wróci do władzy.
Donald Tusk człowiek w dużej mierze odpowiedzialny za brutalizację i wulgaryzację języka polskiej polityki zorganizował pogadankę w Gdańsku o języku debaty publicznej. Rozumiem, że to spotkanie instruktażowe dla sympatyków PO, silnych razem, lotnej brygady i resztek KODu?
— Błażej Poboży (@pobozy) January 13, 2023
Trzeba o tym pamiętać i to przypominać. Zwycięstwo Tuska i Platformy to:
— Kazimierz Smoliński (@KaziSmolinski) January 13, 2023
- wprowadzenie euro
- podwyższenie wieku emerytalnego
- likwidacja 500+
- powrót do likwidacji wojska
- powrót do podwyższania podatków
O tym trzeba mówić głośno.