Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

„To ci sami ludzie, ich dzieci, ich wnukowie”. Totalna opozycja to spadkobiercy nocnej zdrady

- Nie ma żadnej różnicy między tymi, którzy w 1992 odwołali rząd Jana Olszewskiego a współczesną opozycją. Można ich zidentyfikować jednakowo - ocenił Ryszard Kapuściński w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Autor:

Dokładnie trzydzieści lat temu podczas tzw. nocnej zmiany obalono rząd Jana Olszewskiego po ujawnieniu przez szefa MSW Antoniego Macierewicza archiwaliów SB - listy polityków figurujących w archiwach MSW jako konfidenci komunistycznych służb specjalnych. Rząd został odwołany ponieważ politycy obawiali się, że prawda o ich komunistycznej agenturalnej przeszłości wyjdzie na jaw.

Spadkobiercy 

Zapytaliśmy prezesa klubów "Gazety Polskiej" Ryszarda Kapuścińskiego o to, czy dostrzega pewne podobieństwa pomiędzy współczesną totalną opozycją, a większością, która zagłosowała za odwołaniem rządu Olszewskiego w 1992 roku. - Można ich zidentyfikować jednakowo. To są ludzie, którzy przede wszystkim boją się prawdy, którzy kłamią, którzy wtedy przede wszystkim bali się o to, że zostaną ujawnieni jako tajni współpracownicy – ocenił. - 4 czerwca 1992 roku to był ten czas, kiedy była szansa na to, żeby Polska się zmieniła. To zostało zaprzepaszczone dzięki Wałęsie i tego typu osobom – dodał.

- Dzisiejsza opozycja natomiast dąży do tego, żeby było jak najgorzej. To jest ciągłość tego, co było wtedy w 90-latach. To często nie są te same osoby, ale ich spadkobiercy. Ich synowie, wnukowie. To są ci ludzie, którzy w tej chwili chcą doprowadzić do tego, aby było tak, jak przed 89 rokiem 

- zaznaczył.  - Im to pasuje, bo wtedy rządzili i decydowali o wszystkim i dlatego chcieliby, aby to wróciło - podkreślił – Mam jednak nadzieję, że to się im nie uda – dodał. 

Zdrada Polski

Dopytaliśmy naszego rozmówcę o to, jak patrzy na to, że opozycja często bagatelizuje wydarzenia z 4 czerwca i próbuje kreować narrację, że główną przyczyną upadku rządu Olszewskiego, była słabość partii postsolidarnościowych. – 4 czerwca to była po prostu zdrada Polski i dzięki odważnym dziennikarzom, którzy nakręcili pewne filmy, wiemy, kto w tym uczestniczył. Ci ludzie już do końca się będą z tego tłumaczyć – ocenił.

- Oczywiście będą kłamać, że wtedy nic się nie stało. Wtedy się stało, bo od tamtego czasu zaczął się regres gospodarki. Mieliśmy szansę być jednym z bogatszych narodów w Europie. I to wszystko zostało zaprzepaszczone poprzez wyprzedaż wszystkiego, co się dało za grosze

- powiedział. 

Autor:

Źródło: Niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej