W Szkole Podstawowej nr 52 im. Macieja „Alka” Dawidowskiego w Warszawie Rada Rodziców wpadła na pomysł zorganizowania Akademii Opowieści, w ramach której znane osoby m.in. ze świata polityki były zapraszane na spotkania z dziećmi. W szkole pojawili się tacy goście jak: europosłanka Róża Thun, prawnik prof. Marcin Matczak, były minister finansów prof. Leszek Balcerowicz, a ostatnio miało się odbyć spotkanie z europosłem Robertem Biedroniem, który chciał opowiadać o tolerancji, jednak po interwencji jednego z rodziców (Andrzeja Bittela, polityka PiS i obecnego wiceministra infrastruktury) do tej wizyty nie doszło.
O to, czy szkoła to miejsce na tego typu spotkania z politykami (tylko jednej opcji politycznej) spytaliśmy w „Rozmowie Niezależnej” ministra edukacji i nauki prof. Przemysława Czarnka.
- Jeżeli zaprasza się polityków tylko z jednej strony sceny politycznej, aby pochwalili się swoimi osiągnięciami, to jest to działalność stricte polityczna i z pewnością nie powinna mieć miejsca w szkole. Jeśli jeszcze robi to Rada Rodziców to upolitycznia szkołę. Mamy z tym coraz więcej problemów, niestety. Mamy coraz więcej problemów z upolitycznianiem wszystkiego tego, co polityczne nie powinno być, a robią to samorządowcy PO i ludzie, którzy od tych samorządowców PO pochodzą. Na to będziemy musieli zwracać uwagę
– mówi prof. Czarnek.
Dodał również, że „pan Trzaskowski upolitycznia szkołę absolutnie do granic możliwości, wykorzystując chociażby Librus do tego, żeby komunikować się z rodzicami w sprawach politycznych a nie edukacyjnych”.
Z ostatnim gościem „Rozmowy Niezależnej” poruszyliśmy także temat uchwały uznającej Rosję za państwo wspierające terroryzm, którą Sejm ma się zająć na najbliższym posiedzeniu rozpoczynającym się we wtorek.
- Na opozycji mamy agenturę rosyjską i to agenturę w szerokim tego słowa znaczeniu. Jeżeli posłowie opozycji od Konfederacji po Lewicę (…) oni wszyscy sprzeciwiają się jednemu zdaniu, które brzmi następująco: »Za katastrofę smoleńską odpowiedzialność ponosi Rosja. Każdy, kto choć trochę pamięta tę najnowszą historię i kto pamięta co Rosjanie zrobili i co robią z wrakiem Tupolewa, co robili z dowodami, co robili z ciałami polskich polityków (…). Jeśli zdanie, że »za katastrofę smoleńską odpowiedzialna jest Rosja« jest nie do przyjęcia przez polityków opozycji, to kim jest opozycja jeśli nie agenturą rosyjską w szerokim tego słowa znaczeniu?
- mówi stanowczo prof. Czarnek.
Cała rozmowa poniżej: