Kacik zyskała niespodziewaną sławę podczas wyborów prezydenckich w 2015 r., przegranych przez Bronisława Komorowskiego. Cały internet obiegały wówczas sceny, gdy kobieta, stojąc za kandydatem PO, podpowiadała mu np.: „Proszę zapytać, czego brakuje” czy „Przytulmy panią, przytulmy panią”. Za swoją pracę zainkasowała 30 tys. zł.
"Suflerka" w 2011 r. na swoim profilu w serwisie Facebook opublikowała zdjęcie, do którego stanęła obok jednej z osób broniącej krzyża na Krakowskim Przedmieściu po katastrofie smoleńskiej. Fotkę opublikowała z szyderczym podpisem "kto nie skacze, ten spod krzyża...:)". Po tym wpisie, domagając się prześmiewczych reakcji, dodała jeszcze: "szczerze mówiąc, to myślałam, że z takim zdjęciem to wygram konkurs na 'lubię to!'".

Jowita Kacik w latach 2007-2009 była doradcą ówczesnego szefa MSW Grzegorza Schetyny. Ale wcześniej - w 2006 r. - była asystentką zarządu MAW Telecom. To firma, która w dziwnych okolicznościach wygrała w 2009 r. przetarg na remont rządowych tupolewów i skierowała je do Rosji. Kompromitującą przeszłość zarządu MAW Telecom - którego asystentką była Kacik - ujawnia w najbliższym numerze "GP".