Współprzewodniczący Nowej Lewicy Robert Biedroń oświadczył w poniedziałek w programie "Tłit WP", że niestety rozmowy dotyczące paktu senackiego zostały zerwane ze względu na to, że jeden z liderów stwierdził, że sondaże innych ugrupowań opozycyjnych się zmieniły. Politycy PSL i Lewicy zdementowali te doniesienia. W tym tygodniu doszło do spotkania negocjatorów paktu.
"Niewątpliwie wielką sprawą jest to, że liderzy są już na etapie rozmów. W czwartek się spotkali, zaczęli już dyskusję, więc w tej chwili jest to już ostatnia prosta"
Jak mówił, do ustalenia jest jeszcze ok. 20 proc. okręgów wyborczych.
"Negocjacje idą do przodu, ale topornie"
Polityk innej z partii również nieoficjalnie przyznał, że negocjacje ws. paktu "idą do przodu, ale opornie". "Liderzy coś poustalali, ale nie ma finalnego porozumienia. Umówili się na następne spotkanie, na następne okrążenie" - dodał rozmówca. Dopytywany, co jest osią sporu, podkreślił, że realizacja wstępnych ustaleń dotyczących podziału miejsc między partiami. Pytany o start Romana Giertycha i Ryszarda Petru, zapewnił, że formalnie żadna z partii nigdy nie zgłosiła tych nazwisk.
W oficjalnych rozmowach politycy zapewniają, że rozmowy ws. paktu senackiego idą dobrze. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz pytany o spotkanie liderów opozycji ws. paktu powiedział PAP, że negocjacje "idą dobrym tempem i zmierzają w bardzo dobrym kierunku". Podkreślił, że finalne porozumienie w tej sprawie to kwestia najbliższych dni, tygodni. "Nazwiska kandydatów będziemy prezentować, kiedy będzie już start kampanii wyborczej" - powiedział dopytywany o konkretne podziały w ramach paktu.
Pod koniec lutego przedstawiciele: KO, Polski 2050, Nowej Lewicy, PSL oraz Ruchu Samorządowego "Tak! Dla Polski" podpisali deklarację zawarcia w najbliższych wyborach parlamentarnych tzw. paktu senackiego. Zakłada on, że ugrupowania te nie będą wystawiać przeciw sobie kandydatów w wyborach do Senatu, ale we wszystkich okręgach wystawią wspólnych kandydatów. Będą oni wywodzić się ze wszystkich ugrupowań w proporcji proporcjonalnej do sondażowego poparcia dla każdego z nich oraz przy uwzględnieniu największych szans w określonym okręgu. Pierwszeństwo w kandydowaniu w ramach paktu będą mieli obecni senatorowie, należący do klubów opozycyjnych.