We wtorek "Fakty" TVN opublikowały materiał o działaniach policjantów w jednym z krakowskich szpitali wobec kobiety, która trafiła na tamtejszy SOR po zażyciu tabletki poronnej. Materiał zrealizowano pod tezę, że policjanci zjawili się, ponieważ kobieta dokonała aborcji.
Zgoła inny obraz rysuje się po upublicznionych przez Komendę Główną Policji nagraniach. Policja - wespół z doktor, która zadzwoniła pod numer alarmowy i złożyła zawiadomienie i możliwym nadchodzącym samobójstwie - być może nawet uratowała życie pani Joannie.
Temat omawiały w studio TVP Info posłowie.. Atmosfera zgęstniała, gdy głos zabrała polityk Lewicy, Wanda Nowicka.
- Muszę zaprotestować potwornej manipulacji, jakiej jestem tutaj częścią. To była sytuacja, w której interwencja miała charakter bezprawny - przekonywała.
- Pani Joanna zaprzecza temu, że chciała się poddać próbie samobójczej - mówiła dalej.
Podkreślała, że wierzy kobiecie, nie policji.
- Nie wolno kłamać - prostowała prowadząca, wskazując, że obowiązkiem policjantów było podjęcie interwencji po zgłoszeniu.
W tym momencie poseł Nowicka podziękowała za rozmowę i wstała z zamiarem opuszczenia studia.
- To jest szczyt manipulacji, bezczelności i chamstwa, a przede wszystkim szkodzenie tej kobiecie. To, co robicie z tą kobietą, co teraz opowiadacie… Pamiętajcie o tym, co wydarzyło się z synem posłanki Filiks, którego również zaszczuwaliście
– zarzucała.