Przypominamy, że zwycięstwo centroprawicy we Włoszech wywołało prawdziwą wściekłość lewicowo-liberalnych "elit", które jeszcze przed wyborami zapowiadały, że Włochów spotka kara za taki wybór. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen groziła konsekwencjami takimi samymi, jakie dotykają Polskę oraz Węgry. Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiadał natomiast, że będzie obserwował, czy we Włoszech przestrzegane są prawa człowieka.
Na reakcje polskich "aktywistów" nie było trzeba długo czekać. Aktualnie nie wiadomo, jaką organizację reprezentują prowokatorzy spod ambasady, którym nie podoba się wynik demokratycznych wyborów.
- To ambasada włoska. Nie możesz położyć czego chcesz na ścianie
- powiedział pracownik ambasady, który wyszedł do „protestujących”.
- Mamy ze sobą portret Benito Mussoliniego. Symbol faszyzmu. To idol pani Georgii Meloni, idol polityczny. Więc, Bracia Włosi, chcemy wam pokazać, co prawdziwi Polacy myślą o Benito Mussolinim i o faszystach. Będziemy z nimi walczyć do końca i cały czas. Tak nam dopomóż Bóg
- powiedział jeden z aktywistów do kamery, podpalając zdjęcie włoskiego dyktatora.
Warszawa, Ambasada Włoska.
— Bambo (@obserwujesobie) September 27, 2022
Kodziarstwo czy ki **uj? pic.twitter.com/skl26YWMI0