Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Jedna lista opozycji. "Wyborcza" wali w Hołownię: edukuje o ordynacji i upomina się o szacunek dla Tuska

Przeżyje, jeśli przyzna, że popełnił błąd, i wystartuje nie jako blok wyborczy, ale na listach innej partii. Im szybciej, tym lepiej, bo wiarygodność polityka ma swój limit czasowy – czytamy o Szymonie Hołowni. Ton szantażu przystałby do wypowiedzi polityka Platformy Obywatelskiej, co byłoby zdrową polityczną rywalizacją. To zaś fragment tekstu… „Gazety Wyborczej”, w którym autorka manifestuje swoje niezadowolenie z szukania Trzeciej Drogi.

Autor:

„Marzył o nawet 18 proc. w wyborach. O byciu rozgrywającym. W sondażach ma dużo mniej, ale je podważa. Szymon Hołownia ze swoją Trzecią Drogą na rozdrożu” – rozpoczyna red. Agnieszka Kublik w tekście „Trzecia Droga na rozdrożu. Pięć momentów, w których Hołownia się pogubił”.

Z początku odnotowane zostaje, że „spodziewanej premii za połączenie z PSL nie ma i nic nie wskazuje na to, by to się zmieniło”. Dalej jest kilka zdań objaśnień systemu D”Hondta, złośliwie adresowanych do dwójki liderów – Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Pojawiają się wyliczenia, wedle których „Trzecia Droga, startując samodzielnie, cieszy się poparciem 1,71 mln wyborców, podczas gdy jej kandydaci startujący na jednej liście opozycji mogą liczyć na 2,18 mln głosów, czyli o 470 tys. głosów więcej”.

 Dalej pojawia się 5-puntkowa lista pretensji do Hołowni.

"Wyborcza" dissuje Hołownię

Red. Kublik zaczyna: „Hołownia nie wierzy sondażom. Ale czasem wierzy”. „Hołownia nie przeczy, że na polaryzacji korzysta Konfederacja, czyli w te sondaże już wierzy? Powołuje się na wewnętrzne badania, ale niedawno biadolił, że nie ma kasy na sondaże” – czytamy.

Drugi zarzut to niekonsekwencja wobec zjawiska polaryzacji. Hołownia ma przekonywać, że to na niej wyrośnie Trzecia Droga, choć dostrzegalnie zwyżkuje jedynie Konfederacja.

Zarzut numer trzy – „ryzykowny zwrot ku młodym”. Krytykowana jest propozycja Hołowni, by głosowali już 16-latkowie. Argumentu brak, więc – parafrazując ten podpunkt – można go sprowadzić do: „bo tak”.

Przedostatnia szpilka ma związek z wzięciem na listy posłów Porozumienia. Red. Kublik dostrzega rozdźwięk w narracji obu liderów.

„To nie wygląda jak budowanie czegoś nowego. To wygląda na chaotycznie ratowanie swojej pozycji ego”

– recenzuje Hołownię, wyraźnie wstawiając się za Kosiniak-Kamyszem.

Już bez ogródek, ostatni punkt nazwano: „kampania trwa, na co czekać”.

„Hołownia zaklina rzeczywistość, że ugra i z 15 proc., niech no tylko zacznie się kampania. Ale ona już trwa. Hołownia podróżuje po Polsce (podobnie jak jego konkurencja) ze swoim słowem, jest aktywny w mediach społecznościowych, rzuca propozycjami. Sęk w tym, że to nie działa tak, jak sobie zaplanował. Trzecia Droga w tej chwili donikąd nie prowadzi”

– czytamy.

Co dalej? Gdzie argument? Nie ma, bo w tym momencie... tekst się kończy.

Autor:

Źródło: wyborcza.pl, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane