- Portal Interia.pl przekazał, że według ich informacji Szymon Hołownia złożył Rafałowi Trzaskowskiemu propozycje połączenia sił. Według polityków opozycji, z którymi rozmawiał portal, jeżeli Rafał Trzaskowski opuściłby Platformę Obywatelskiej, to według zapewnień lidera Polski 2050 miałby on potencjalnie objąć funkcje premiera po wygranych wyborach. Doniesienia te zdementował już Lider Polski 2050. Czy pana zdaniem taki scenariusz współpracy jest możliwy?
- To jest możliwe ze względu na to, że Tusk jest w tej chwili minusem opozycji. Wybudował swego rodzaju szklany sufit nad sobą, trudny na przebicia ze względu na obciążenia, które wynikają z dziedzictwa jego rządów jeszcze z kadencji, kiedy Platforma była przy władzy. Na jego niekorzyść działają także bardzo silne związki z Niemcami, w sytuacji, kiedy polityka niemiecka bankrutuje na naszych oczach. To też nie jest atut, którym można grać. Dodatkowo Tusk jest dosyć bezwzględny, jeżeli chodzi o konkurencji w obozie szeroko rozumianej opozycji. Z tych powodów po pierwsze irytuje wielu, a ponadto jest nieskuteczny. Te nadzieje, że on przyjdzie na tym „białym koniu” i uratuje opozycję, się nie ziściły.
- Dlaczego ta sprawa trafiła do mediów. Interia powołuje się na „polityków opozycji”. Czy to jest jakaś wrzutka od tych ludzi, czy też próba zbadania gruntu?
- Być może jest to wewnętrzna gra, która toczy się wewnątrz ugrupowań opozycyjnych. Trudno mi jednak wyrokować na temat tego, czy takie porozumienie Szymona Hołowni z Rafałem Trzaskowskim jest możliwe. Trzeba zauważyć jedno - nikt na opozycji nie chce być eliminowany przez Tuska, a sam Tusk nie daje nadziei na zwycięstwo. To wszystko razem powoduje właśnie takie ruchy odśrodkowe.
- Czy byłoby ono w interesie Szymona Hołowni?
- Szymon Hołownia z pewnością stracił swój impet. Jego notowania notorycznie spadają. Swoją drogą to jest chyba największy sukces Donalda Tuska, że zblokował Hołownię i osłabił go. Swego czasu Platforma bardzo źle wyglądała na tle rosnącego Hołowni. Jeżeli ta tendencja się utrzyma, to będzie szukał on jakiegoś ratunku, jakiejś kotwicy. Porozumienie się z Tuskiem będzie oznaczało jego kompletną anihilację. Zostałby zmarginalizowany tak, jak Nowoczesna w Koalicji Obywatelskiej. Z pewnością nie chce on podzielić losu Petru dlatego tego typu ruchy, jak ten będą się intensyfikować aż do wyborów.
- Czy Trzaskowski, który jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej, mógłby zdradzić swoją partię i dołączyć do Szymona Hołowni?
- Trzeba zauważyć, że Rafał Trzaskowski w istocie bardzo dużo stracił na powrocie Donalda Tuska. Mimo tego, że uzyskał bardzo dobry wynik w wyborach prezydenckich, zszedł na drugi plan. Pozostaje pytanie, czy jest na tyle odważny, czy ma w sobie tyle siły, żeby to zrobić. Wiemy, że nie jest to polityk zbyt pracowity i nie jest to polityk, który jest w stanie zaryzykować w momencie, kiedy takie ryzyko nie jest potrzebne, by zbudować karierę.