Jeżeli prezydent postanowił zaskakiwać go tak ważnymi inicjatywami, to znak, że chce budować coś bez jego udziału. Druga sprawa to pytanie o cel tej polityki. Wiemy, że prezydent miał znaczący udział w odwołaniu Antoniego Macierewicza. Ale zdaje się, że teraz chce pójść dalej i podporządkować sobie Ministerstwo Obrony Narodowej. Oznaczać to może, że Biuro Bezpieczeństwa Narodowego stałoby się faktycznym kierownictwem resortu obrony. W BBN w dużej mierze są ludzie od Bronisława Komorowskiego. Jeżeli tak, to co w sprawie obronności zmieniły wybory? Może chodzi o coś innego. Problem w tym, że ani ja, ani pewnie wielu innych obserwatorów nie wie, o co.