Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Obywatel na końcu łańcucha. Tomasz Łysiak: "Niech sobie dynda i nie przeszkadza władzy"

Miesiąc za miesiącem mija, a w Polsce nic się nie zmienia i obywatel, jak „dyndał na końcu łańcucha pokarmowego”, tak nadal, dla władzy, dynda. I to gdzie oko, czy ucho przyłożyć.

Świat cały szykuje się na skutki kryzysu gospodarczego wywołanego wojną w Iranie, blokadą cieśniny Ormuz i wzrostem cen ropy i gazu. Włosi na ten przykład natychmiast biorą byka za rogi i mierzą się z zagrożeniami: jeśli benzyna tak mocno drożeje, to nie trzeba być tuzem ekonomii, ba każden dureń by to zoczył, że pójdzie za tym wzrost cen wszystkiego, a znowuż za tym zachwianie gospodarki. Więc Meloni od razu wrzuca to na agendę spraw najważniejszych – bo przecież trzeba działać i choćby natychmiast, awaryjnie, obniżać akcyzę. Z racji problemów z gazem wzrosną ceny nawozów, jak wzrosną ceny nawozów, wzrośnie cena żywności… Itd. Na końcu kto jest? A jakże – obywatel. Ten musi przecież i wlać benzynę do baku swojego samochodu i pójść do sklepu, żeby tam kupić chleb, czy wędlinę dla siebie i dzieci. Za benzynę już płaci krocie, za chleb i wędlinkę będzie płacił krocie za moment. 

A co władza robi? „Przywraca praworządność” na pełnej Platformie… Obywatel władzy nie interesuje, obywatel dynda sobie na końcu łańcucha. 
Premier Tusk wybrał się do swoich, do telewizji TVN, gdzie twierdził, że porodówek nikt nie zamyka, a pytany o porodówkę w Lesku miał odpowiedzieć, że nikt jej nie zamknął. To nieprawda. Jest zamknięta od stycznia tego roku. Wytknęła premierowi kłamstwo w tej mierze pani poseł Marcelina Zawisza z partii Razem, komentując: „Mieliście te kobiety tak głęboko w poważaniu, że nawet pan nie zauważył? Bez żartów. Kobiety z mniejszych miejscowości też są obywatelkami i należy im się godny i bezpieczny poród!”. 

Rzecz w tym, że i kwestia porodówek, i cen benzyny, i zadłużania Polaków w europejskim programie SAFE, to są jedynie odsłony tej samej tragifarsy, objawy tej samej choroby: posiadania obywatela w głębokim poważaniu. Niech se obywatel „dynda”. I nie przeszkadza władzy w lukrowaniu stołków. 
 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej