Podana w niedzielę decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o ograniczeniu programu wizyty na Węgrzech to bezpośrednia reakcja na piątkowe spotkanie premiera Viktora Orbana z Władimirem Putinem na Kremlu. Głowa polskiego państwa zrezygnowała z rozmów z prezydentem Tamasem Sulyokiem i premierem Orbanem. Nawrocki weźmie za to udział w środowym szczycie prezydentów państw Grupy Wyszehradzkiej (V4) w Ostrzyhomiu.
To jednoznaczny sygnał, że prezydentowi zależy na współpracy państw regionu, przy jednoczesnym zaakcentowaniu, że Polska nie akceptuje robienia interesów z ludobójczą Rosją.
Decyzja prezydenta podzieliła komentatorów uważanych za prawicowych. Część z nich przyjęła perspektywę Konfederacji, która zaatakowała prezydenta, rzekomo bezsensownie rezygnującego ze spotkania z premierem Orbanem. Ale padły też racjonalne głosy, wspierające Kancelarię Prezydenta.
Piotr Gursztyn ironizuje na X, że dostrzega „wiele wpisów realistycznych i geopolitycznych "analityków" przejętych tym, że PKN odwołał jakieś spotkanie z V. Orbanem”.
„Jaki to straszny błąd i jakie okropne konsekwencje spotkają Polskę ze strony trzykrotnie mniejszych i biedniejszych od nas Węgier. Niestety nie tłumaczą, co złego może zrobić K. Nawrockiemu i Polsce izolowany i zagrożony b. trudnymi dla niego wyborami V. Orban”
- czytamy.
„Co może nam zrobić ta przestarzała niemiecka montownia ze swą kulejącą gospodarką i mikroskopijną armią?” - pyta na koniec, odnosząc się do Węgier.
Publicysta "Gazety Polskiej" Wojciech Mucha uzupełnia, że wymienieni analitycy „huczą, bo przecież sami (i często nie za darmo) tworzyli wrażenie rzekomo wszechmocnego Orbana, 'króla europejskiej prawicy', który jest w najlepszym razie pomniejszym satrapką z doskonałym PR-em”.
Wytyka pełne uzależnienie Węgier od rosyjskiej energii i od „nie wiadomo czego jeszcze”.
Z żartobliwą aprobatą do perspektywy prezydenta Nawrockiego odnosi się też znany z TV Republika i "Gazety Polskiej" red. Maciej Kożuszek. W odpowiedzi na komentarz Łukasza Warzechy, który skrytykował prezydenta za brak analogicznej stanowczości w stosunku do prezydenta Donalda Trumpa, Kożuszek wskazuje:
„no jest to bardzo rzeczywiście ciekawe, że PKN inaczej traktuje Trumpa niż Orbana. Jest to zagadka praktycznie niewytłumaczalna, łamiąca głowy najmądrzejszym tego świata”.
O nietrafionym zestawianiu obu liderów - Trumpa i Orbana - napisała w komentarzu dla niezalezna.pl Katarzyna Gójska:
„wszystkim tym, którzy za chwile będą pisać, że w takim razie prezydent Nawrocki nie powinien spotykać się z prezydentem Trumpem, warto uświadomić sprawę najważniejszą - jeżeli Ukraina zostanie uwolniona od wojny i rosyjskiego agresora, to stanie się to wyłącznie za sprawą przywódcy Stanów Zjednoczonych. Jego negocjacje są zatem w interesie pokoju, tymczasem negocjacje Orbana - w interesie jego samego, może w jakimś stopniu w interesie Węgier (choć to wcale nie jest oczywiste)”.