W Muzeum Gdańska w ratuszu otwarto wystawę o mieszkańcach Pomorza Gdańskiego w armii III Rzeszy niemieckiej - pod tytułem... "Nasi Chłopcy". Współorganizatorem wystawy jest Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.
Sama nazwa "Nasi chłopcy" skłoniła nas do tego, aby wybrać się na tą kontrowersyjną wystawę. Mówi się o tej wystawie, jako o czymś co miałoby wybielać, relatywizować historię polsko-niemiecką. Sprawdziliśmy, zobaczyliśmy, przeczytaliśmy. Okazuje się, że te kontrowersje, są absolutnie zasłużone.
– powiedziała radna sejmiku województwa pomorskiego i prezes fundacji "Łączy nas Polska" Natalia-Nitek Płażyńska, która odwiedziła wystawę wraz z miejskimi radnymi Barbarą Imianowską i Andrzejem Skibą.
W ocenie Natalii Nitek-Płażyńskiej, wystawa "Nasi chłopcy" ma pokazywać, że "Polacy byli też katami".
- Wchodzimy na wystawę i okazuje się, że cały czas przewija się taka informacja, takie lekkie, swobodne słownictwo dotyczące udziału Polaków w niemieckich wojskach. Mówi się o tym, że służyli, byli wcielani. To tak wygląda jakby ci ludzie siedzieli, czekali na to, żeby zostać zabranym przez Niemców i walczyć po ich stronie. To oczywiste kłamstwo - wskazała po obejrzeniu wystawy.
Nitek-Płażyńska przypomniała, że Polacy byli ofiarą niemieckiego okrucieństwa podczas II wojny światowej. "Byli katowani, wywożeni, mordowani, wywożeni do obozów zagłady. Mali chłopcy byli mordowani tylko za to, że byli Polakami. To byli nasi chłopcy! Nie nazi chłopcy" - powiedziała wprost.
Podsumowując wystawę, Nitek-Płażyńska stwierdziła: - Ona jest absolutnie fałszywa i kłamliwa!
Kartki zawieszone przez odwiedzających w gablocie muzealnej mówią same za siebie - skandal i wstyd.